WIEŚ TO STAN UMYSŁU, TU SIĘ ŻYJE INACZEJ

WIEŚ TO STAN UMYSŁU, TU SIĘ ŻYJE INACZEJ

Pamiętam moment, kiedy wyprowadzałam się z mojej rodzinnej miejscowości, a największym zaskoczeniem w nowej rzeczywistości było to, że sąsiedzi w bloku nie mówią sobie "dzień dobry", że nikt z nikim nie żyje tak jak na wsi, że każdy zamyka się w czterech ścianach i żyje sam ze sobą. Szybko się do tego przyzwyczaiłam i muszę przyznać, że bardzo mi to odpowiadało. Po latach życia na wsi, gdzie każdy wie lepiej, co się w Twoim życiu dzieje, bardzo potrzebowałam zmiany, Zapierałam się, że nigdy na wieś nie wrócę. Nie, nie i jeszcze raz nie. Aż tu nagle życie zdecydowało za mnie, a ja z podkulonym ogonem pytałam Mamę, czy znajdzie miejsce dla mnie i dzieciaków u siebie. Wróciłam. Wieś i życie tutaj stało się naszą codziennością. I choć minęły już dwa lata, to ja dalej mam problem z dostosowaniem się. Jak się żyje na wsi? Inaczej. Czy gorzej, czy lepiej, to każdy musi sam ocenić. Pokażę Ci dzisiaj kilka aspektów, które musisz wziąć pod uwagę, kiedy mieszkasz na wsi. Dla jasności, nie pisze o wsi, która jest noclegownią przy dużym mieście, piszę o takiej wsi, wsi, o mentalności wiejskiej, o dobrych i złych stronach i o tym na co trzeba brać poprawkę, żeby nie zwariować. 


Zacznę może od tej dobrej strony, bo to nie jest tak, że mieszkanie w zamkniętym środowisku, to jakaś kara i jest tragicznie. Mieszkanie na wsi ma swoje plusy i minusy. Poznaj 7 faktów o tym, jak się żyje na wsi. 

1. Wieś, to ludzie - ludzie, to relacje. Z każdym jest inna, ale możesz być pewny, że mieszkając na wsi zawsze, absolutnie zawsze otrzymasz pomoc. Kiedy potrzebujesz wsparcia, kiedy potrzebujesz pomocy, to sąsiedzi na pewno przy Tobie będą. Jedni z dobrego serca, inni z ciekawości, ale nie jest to ważne. Ważny jest efekt końcowy. 

2. Podwórko, świeże powietrze, ogródki - to jest MISTRZOSTWO świata. Uwielbiam to, że od samego rana, kiedy tylko mam ochotę mogę siedzieć na działce, czy na ławce przy domu. Masz ochotę na pomidora, zawsze ktoś ma w szklarni. Chcesz bukszpan, o tu sąsiadka ma krzaczek. Dobry kurczak, a za płotem - niedługo będą do kupienia. Jajka od wiejskich kur, na pewno u kogoś dostaniesz. Zdrowsze jedzenie, tańsze życie. 

3. Ludzie, którzy wiedzą o Tobie więcej niż Ty sam, jak trudno mi było znów do tego przywyknąć, że na wsi każdy o każdym ma dużo do powiedzenia. Jak trudno nabrać dystansu i nie stać się babą, która chodzi i klepie głupoty, bo jednak środowisko zobowiązuje. Wiem, że dla większości moich sąsiadów jestem kosmitką, bo żyję własnym życiem, bo uwielbiam moje cztery ściany, bo mamy zasady i wg niż żyjemy. Jesteśmy, kiedy chcemy być. Pokazujemy i dajemy tylko tyle, ile uważamy za stosowne.

4. Teorie spiskowe, jak tylko się coś wydarzy, to możesz być pewny, że powstanie z tego niezła historia. Śmieszne jest to, że jedno małe wydarzenie staje się tutaj historią do opowiadania wszystkim dookoła. Każdy coś dopowie, każdy wrtąci kilka zdań i powstają takie bajki, że Disney by nie napisał takiego scenariusza. 

5. Osoby, które żyją życiem innych. Wiedzą, co jesz, o której jesz. Swoich błędów nie widzą, a Twoje największe osiągnięcia tak zdeptają, że będziesz przepraszać, że Ci się udało. W każdej wsi jest baba, która roznosi ploty, która pieprzy takie głupoty, że brak słów. Nakręci temat, powie tu, powie tam, a później odwraca kota ogonem tak, żeby się tylko oczyścić. Ostatnio np.dowiedziałam się, że coś powiedziałam, ale od osoby, która mnie wprost zapytała, czy tak było. Jak zbierałam szczękę z podłogi, to wiem tylko ja. Wszyscy się znamy, lubimy mniej lub bardziej - wystarczy napisać, zapytać, cokolwiek - i sprawa wyjaśniona. No, ale nie, lepiej nakręcić temat, jak w polityce - przekierować myślenie. 

7. Małe sklepiki, brak dostępu do niektórych produktów, bo zwyczajnie nie każdy na wsi je kupuje - do tego nie przywykłam, nie przyzwyczaiłam się i już chyba nie przyzwyczaję. Do dużego miasta ze sklepami, do których chodziłam mam daleko, więc zakupy najczęściej robię przez internet - ja mam większy wybór, dzieciaki radochę, że są pudełka, można rozpakować. Od dawna zakupy robię w sklepie BEE - po pierwsze dlatego, że jak się do czegoś przyzwyczaję, to nie lubię zmieniać, a po drugie dlatego, że zawsze znajdę produkty, które mnie interesują. 




8. Kocham wieś i wiem, ze to jest moje miejsce i choć teraz, kiedy dzieci są małe, to wolałabym mieszkać w mieście, to wiem, ze starość spędzę na wsi. Nie wyobrażam sobie mieszkania w bloku w mieście bez dostępu do ogródka. Tak samo jak teraz nie wyobrażam sobie wożenia dzieci na zajęcia dodatkowe każdego dnia do miasta. No dramat. Chociaż wiem, że się da. 

Gdzie jest Wasze miejsce? Wolicie miasto czy wieś? Potwierdzicie, że ludzie na wsi żyją inaczej?
GDYBY RAZ W MIESIĄCU ZROBIĆ COŚ TYLKO DLA SIEBIE

GDYBY RAZ W MIESIĄCU ZROBIĆ COŚ TYLKO DLA SIEBIE

Każda z nas, która jest mamą doskonale wie, jak trudno jest wygospodarować chwilę tylko dla siebie. Łatwiej jest, kiedy dzieciaki są już starsze, trochę się same sobą zajmą, nie potrzebują mamy do wszystkiego. Przyszła mi dziś do głowy taka myśl, że bycie mamą w naszych czasach jest bardzo wyczerpujące, ale z drugiej strony może też być fajne, miłe i przyjemne - tylko potrzeba wprawy. Wprawy w odpoczywaniu. Wprawy w ogarnianiu czasu. Wprawy w robieniu minimum. Wprawy we wszystkim. W teorii jestem mistrzem, gorzej jest, jeśli chodzi o praktykę. Jest mi trudniej, bo uwielbiam mieć porządek. Więcej, ja uwielbiam mieć swój porządek - swój jest tu słowem klucz. Nie jest łatwo i łatwo nie będzie, ale małymi krokami można dojść do wszystkiego. 



Każda z nas lubi coś innego. Dla każdej z nas coś innego będzie tym upragnionym. Jedna z nas pójdzie na masaż. Inna posprząta chatę. Jeszcze inna dzięki drobiazgowi, który doceni jej codzienny trud będzie czuła, że ma moc. Musisz znaleźć swój sposób na odpoczynek, chwilę relaksu i to, co sprawi, że będziesz szczęśliwa, spełniona i gotowa na kolejne dni. 

Gdybym dzisiaj mogła zrobić coś tylko dla siebie, gdybym była spokojna, że dzieci są w dobrych rękach, że nikt za mną nie tęskni, że są najedzone, zadowolone i szczęśliwe, to najpierw bym posprzątała mieszkanie - jak kiedyś. Później ogarnęłabym siebie - też jak kiedyś. Na koniec wypiłabym lampkę wina w tym wysprzątanym pokoju i cieszyła się, że chociaż przez 15 minut jest tak, jak lubię. Włączyłabym serial, poleżała chwilę, a później ochoczo przygotowałabym się na tą długo wyczekiwaną randkę, która byłaby najbardziej nudna i przewidywalna, bo zaplanowana sto lat temu. Jedynym niby zaskoczeniem byłby prezent, który wybrałabym sobie sama w Murrano, bo przecież ja najlepiej wiem, czego chcę i co mi się podoba. Tak serio, to zawsze chcę niespodzianki, ale kiedy już ktoś próbuje mnie zaskoczyć, to jestem niezadowolona, więc po co się wysilać, jak łatwiej jest kupić coś, co mi się przyda. Nienawidzę niepraktycznych prezentów, albo takich, które leżą w szafie, bo wiem, że czegoś w życiu nie ubiorę, czy nie dotknę. No dobra, a co dalej? Dostałam prezent niespodziankę. Teraz szampan, kolacja. Mogłabym iść do kina albo na koncert. I pewnie już zaraz bym chciała wracać do dzieci, ale gdybym nie musiała, to rano śniadanie i wtedy, to już na bank do dzieci. 

Na koniec. Tak zupełnie serio, to powiem Ci tylko, że na wszystko przyjdzie czas. I Ty i ja odzyskamy siebie trochę bardziej, niech tylko dzieci trochę podrosną, niech będą trochę bardziej samodzielne. Wiem, że dziś wydaje Ci się to zupełnie nierealne, ale taki czas nadejdzie szybciej niż się spodziewasz. Bycie mamą, to piękna przygoda, ale trudna jak nic innego. Kiedy tylko poczujesz, że nadchodzi moment krytyczny, to zaopiekuj się sobą, bo w tym całym rozgardiaszu, to właśnie mama, która jest z dziećmi w domu potrzebuje najwięcej chwil tylko dla siebie.
JESTEM MAMĄ, NIE MAM KIEDY

JESTEM MAMĄ, NIE MAM KIEDY

Wymówka za wymówką - tu nie mam czasu, tu nie wiem jak, po co, nie potrzebuje, chciałabym, ale... To taki standard dla zasiedziałej w domu mamy. Z każdym kolejnym dniem jest zdecydowanie trudniej wrócić do siebie, na rynek pracy, do życia. Przestrzeń wypełniona pieluchami, zaspokajaniem potrzeb małych ludzi - ciężko jest wygospodarować chwilę dla siebie. A gdzie moje potrzeby? Gdzie miejsce na mój rozwój? Bardzo trudno pogodzić to wszystko z opieką nad dziećmi i ogarnianiem domu, ale jestem pewna, ze każda z nas jest mistrzynią organizacji i jeśli bardzo czegoś chce, to znajdzie czas na wszystko. Dość wymówek, pora działać. Owszem, czasami trzeba coś odpuścić - sprzątanie czy super obiad, ale warto. Na końcu okaże się, że warto. Dzieci najedzą się kanapką, dom się nie zawali bez odkurzania, a łóżko niepościelone, wieczorem będzie wybawieniem. Jestem mamą, nie mam kiedy - zmień na - jestem mamą, zawsze znajdę chwilę.


Żyjemy w czasach, kiedy psychoterapie, testy osobowości, pomoc w odnalezieniu się na rynku pracy są na wyciągnięcie ręki. Chwilowo jest trudniej z powodu pandemii, ale pomału i systematycznie wszystko wraca do normy. Mamy jednak książki, internet, różne platformy, które wychodzą na przeciw naszym oczekiwaniom. Ja, poza książkami, które staram się coraz częściej brać do ręki, z dużą ochotą przeglądam internet w poszukiwaniu miejsc, które umożliwią mi poznanie siebie. Takim sposobem trafiłam na narzędzie diagnostyczne do badania osobowości PERSO.IN. Kiedy porozmawiałam z Panią Patrycją jedną z trenerek, która jest psychologiem, to wiedziałam, że bardzo chcę skorzystać z możliwości wykonania tego testu.

Technicznie wygląda to tak, że dodajemy do koszyka wybrany przez nas pakiet - wypełniamy test, otrzymujemy raport i mamy dwie możliwości - możemy sami przeanalizować opis testu, albo umawiamy się z wybranym trenerem i w czasie jednogodzinnej sesji omawiamy całość. Powiem Ci szczerze, że dla mamy, która siedzi w domu i cały jej czas, to dzieci - taka rozmowa jest wyzwaniem, ale też bardzo pozytywnym doświadczeniem, bo wychodzimy trochę ze swojej strefy komfortu, a to wszystko są pierwsze kroki do dużych zmian.






Czego się dowiedziałam o sobie? Badanych jest 5 obszarów - ludzie, doświadczenia, obowiązki, stymulatory i trudności. Kiedy omawiałam test z Panią Patrycją, to największą frajdę miałam, kiedy okazywało się, że coś, co ja widzę jako moją wadę, mogę w bardzo łatwy sposób obrócić na cechę, która przyda mi się w życiu. Więcej. Opis całego testu jest też fajną formą pokazania się swojej rodzinie, partnerowi, mężowi z zupełnie innej strony -  zwłaszcza, kiedy znacie się mało, a życie jednak Was połączyło. To duże ułatwienie w zaprezentowaniu siebie z tej dobrej i z tej nieco gorszej strony. Zobaczyłam też, jakie są moje mocne strony, nad czym powinnam popracować, a co jest zupełnie nie dla mnie. 33 strony, które mówią tylko o mnie - bardzo dobrym krokiem jest wykonanie tego testu, kiedy chcemy zmian, kiedy jesteśmy na rozdrożu i nie wiemy, w którą stronę iść. Wykonanie testu pozwala też na ulepszenie kontaktów z innymi, komunikacja robi się łatwiejsza, a do Ciebie dociera, że nikt nie jest wróżką i żeby komuś coś przekazać, trzeba rozmawiać. Nic więcej. Uświadamiasz sobie również, że z pewnych osób i rzeczy powinnaś zrezygnować, a dla innych powinnaś się zbliżyć. Odkrywasz, że Ci, którzy są dookoła Ciebie niekoniecznie mają dobre zamiary. Fajnym doświadczenie było też to, że widzisz jaką masz postawę wobec innych ludzi, albo jak otwarta jestem na inne doświadczenia, czy jak reaguje na trudne sytuacje i emocje. Wiem, co jest moją mocną stroną, wiem, nad czym powinnam pracować. Po wykonaniu testu, po analizie, po poukładaniu sobie wszystkiego w głowie poczułam chęć do działania. Myślę, że to dobry moment i warto wykorzystać możliwości, które pojawiają sie w naszym życiu. W mojej głowie pojawiło się sporo nowych pomysłów. Myślę, że z czasem wszystko poukłada się na tyle, żebym mogła wrócić na odpowiednie tory.
Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger