A PO CIĄŻY LECĄ MI ZĘBY

O zęby trzeba dbać, to wiadomo - przeglądy, usuwanie kamienia. Zęby są ważne, bo wyobraź sobie, że zębów nie masz, albo masz naprawdę zaniedbane. Nie piszę tu o tym, że każdy z nas ma inny odcień zębów, a raczej o próchnicy, dziurach, czy brakach w uzębieniu. Jako dzieciak do dentysty chodziłam często, mimo że o zęby dbałam. Nie wiem, może robiłam to niewłaściwie, może geny zrobiły swoje, ale mam słabe zęby. Wizyt u stomatologa nie lubię, ale chodzę, bo muszę, gdybym nie chodziła, to pewnie już dziś miałabym sztuczną szczękę. Chociaż podczas największych bólów podczas ciąży z Kają krzyczałam, że mogę wyrwać wszystkie zęby i będę nosiła protezę. Wiesz, trafiłam do takiego dentysty, że głowa mała - zrobiłam zęba i wyszłam z jeszcze większym bólem. Nie chcę myśleć o tym, co wtedy czułam, jak bardzo bolało i jak błagałam kolejnego stomatologa, żeby wizyta była już, teraz. Udało się, trafiłam do dentysty, do którego chodzimy całą rodziną. Trzymaj kciuki, bo jutro kolejna wizyta - tego zęba naprawiam już od ponad roku. Nie będę tego komentować, bo szkoda słów, ale wiem, ze jutro będzie koniec i będę mogła przejść dalej. 



Dalej, to znaczy gdzie? Przed ciążą z Kajetanem i podczas jej trwania zrobiłam wszystkie ubytki, jakie miałam. Później na przeglądach było ok, ale kiedy zostałam sama z dzieciakami, to jakby dla siebie tego czasu już nie miałam, więc troch to zaniedbałam. Poszłam dopiero z bólem, kiedy byłam już w ciąży z Kają. Poza tym zębem, który bolał niemiłosiernie miałam do zrobienia 3 ubytki, zrobiłam. Z czasów, kiedy byłam młoda, pieniędzy nie miałam, a zęby jednak chciałam mieć zrobione pozostały mi trzy ciemne plomby. Ciemne to znaczy te amalgamatowe, chciałabym je bardzo wymienić na te w kolorze zęba - jakieś to wypełnienie światłoutwardzalne czy jakoś tak. Nie znam się, nie będę udawała specjalisty, bo to kompletnie nie mój temat, chociaż po obecnych przejściach z zębami mam naprawdę sporą wiedzę. Wypełnienia, o których wspominam są dodatkowo płatne, mają inne właściwości niż te ciemne. Nakłada się je warstwowo, ponoć łatwiej je dopasować do ubytku, bo zastygają dopiero podczas użycia światła. Samo wypełnienie a być bardziej szczelne i mocniejsze. Mam nadzieję, ze tak będzie. Kiedyś mi się wydawało, że zęby po prostu powinny być zrobione, estetyka nie stanowiła dla mnie większego znaczenia, dziś jest inaczej, bo mam większą świadomość. Dziś wiem, że ząb może być zrobiony porządnie i może wyglądać też dobrze. 

Po ciąży z Kają zęby naprawdę mocno dostały po tyłku, mówiąc kolokwialnie. Wymagają naprawy, częstszych przeglądów, ale liczę na to, że jestem na dobrej drodze i pomału dojdę do momentu, kiedy będę mogła jedynie przychodzić na wizyty kontrolne. Chodząc do dentysty zabieram ze sobą Matyldę, bo bardzo się boi naprawić swoje zęby, a idąc ze mną widzi, że mama jakoś daje radę. Mati raz da sobie coś zrobić, innym razem nie za bardzo. Walczymy. Kajetan ma ząbki zdrowe, przed Kają pierwsza wizyta, żeby zacząć się oswajać. Kiedy rodzice dają przykład, to mam wrażenie, że dzieci dużo łatwiej podchodzą do pewnych spraw. Uczą się dzięki temu, co widzą, a nie, co słyszą. Słowa mają inny wydźwięk niż czyny, które mogą obserwować. Także reasumując - zęby trzeba leczyć, czy nam się podoba, czy nie. Trzeba usuwać kamień. Trzeba szczotkować. Trzeba chodzić na przeglądy. 

Swoją drogą. Jakiej używacie pasty do zębów dla dzieci? Wiesz, że dla dzieci, które mają zęby mleczne i potrafią pastę wypluć i wypłukać ząbki powinno się używać pasty z fluorem o stężeniu 1000 ppm, ja nie wiedziałam. Doczytałam ostatnio i ucieszyłam się, bo używałam różnych past i okazuje się, że raz na jakiś czas dzieci stosowały pastę z fluorem. Uf.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger