NAJLEPSZA LISTA WYPRAWKOWA

Właśnie dlatego, że jestem mamą kolejny już raz, a wyprawkę kompletowałam trzy razy, pozwalam sobie na ten post. Troje dzieci zobowiązuje. I choć przy Matyldzie - pierwszym dziecku - nie miałam jakichś wygórowanych oczekiwań względem wyprawki, to uważam, że to, co zebrałam dla Kai w ostatnich miesiącach ciąży było absolutnym minimum. Nie wydałam bezsensownie kasy, nie zbierałam rzeczy, których kompletnie nie potrzebuje. Wiem, co się sprawdziło, co się przydało. Skupię się dzisiaj na rzeczach dla dziecka, które przydadzą się w tych pierwszych miesiącach. Chociaż swój post w sumie powinnam skończyć zaraz po napisaniu: pierś - jedzenie, mama, miejsce do spania. Koniec. 


GET READY TO PARTY - JESTEŚ GOTOWA?

Spokojnie. Żadna z nas nie jest gotowa. Nikt nie jest gotowy, nawet jeśli uważasz, że to Twój czas i jesteś gotowa, to uwierz mi na słowo - dziecko przekona Cię, że nie jesteś i nie byłaś gotowa. Każda z nas się boi. Każda ma obawy. Każda myśli, że nie zdąży, że zostało mało czasu. Jeszcze raz - spokojnie - zdążysz. A jak nie zdążysz, to na początku dziecko nie potrzebuje zbyt wiele - wystarczy czysta pielucha, jedzenie i kochające ramiona. Tyle. Albo - aż tyle.

Życie z dzieckiem, to imprez, to jedna wielka impreza. Pomogę Ci w rozkręceniu tej imprezy. Zrobię listę wyprawkową, która spełniała w pełni moje oczekiwania w mojej trzeciej ciąży. Znajdziesz tu rzeczy, które będą absolutnym minimum. Będą tu rzeczy, które przydadzą Ci się na początku tej drogi. 

Co do szpitala?

Każdy szpital ma inne zasady, więc warto dopytać jeszcze w ciąży, co warto mieć ze sobą. Są jednak rzeczy, które dla dziecka na pewno się przydadzą:

- pampersy i mokre chusteczki, podkłady higieniczne,
- Octanispet i gaziki jałowe,
- obcinaczki do paznokci,
- przygotowane ubranka na wyjście ze szpitala (zostawiałam w domu).

Całą resztę może dokupić Tatuś, kiedy będzie taka potrzeba. Czasami szpitale wymagają, żeby mieć swoje ubranka dla maluszka - zapytaj wcześniej. Maści do piersi czy pupy, butelki, czy laktatory - dostaniesz na oddziale, albo kupisz w przyszpitalnej aptece. Uwierz mi, jestem mamą trójki dzieci - trzy razy leżałam z dzieckiem w szpitalu - poszłam, żeby urodzić i wrócić do domu. Maluszka nie kąpałam, bo flora bakteryjna, jedynie myłam. Nie ma potrzeby, żeby zabierać żele, oliwki - dziecku wystarczysz Ty i Twoja pierś, albo butelka.

Co do domu? Co do domu?

Spokój, cisza i czas tylko dla Was. Choć goście pchają się drzwiami i oknami, to wyznacz granice i powiedz, że po prostu chcecie pobyć sami. Obrażą się? Trudno. Zrozumieją? Rewelacja!

Co na początek dla maluszka:

 - miejsce do spania - u mnie kołyska - cała trójka spała do około 6-8 miesiąca w kołysce, później już ze mną - kołyska i otulacz, bo moje dzieci były otulane do snu, ale nie wszystkie maluszki lubią, więc śpiworek do spania jest ekstra rozwiązaniem i prześcieradło - nic więcej, 
- pierś albo butelka i smoczek, ewentualnie laktator - wszystko zależy od Ciebie, 
- papmersy i chusteczki - chusteczki Velvet, pampersy próbowałam z marketów - nie było żadnych zmian na skórze, więc z nich korzystam na zmianę do tej pory,
- maść do pupy w razie jakichś odparzeń - u nas Bephanten, 
- do kąpieli, jeśli dziecko nie ma żadnych atopowych zmian - żel i szampon Hipp,
- Octanisept do pępka, gaziki jałowe, 
- sól fizjologiczna do przemywania oczu, 
- podkłady do przewijania, bo dzieci lubią w tym początkowym czasie robić niespodzianki - nie zdążysz się obejrzeć, a jesteś cała brudna, 
- ubranka - to już wedle rodzica - u nas większość używanych - szkoda mi było kasy na te maleńkie ubranka, jeśli mogłam kupić używane w świetnym stanie, miałam dużo - często zakładam jakieś ubranko tylko raz, ale faktem jest, że najlepiej sprawdzają się body i półśpiochy - rozmiar 56 - tak na początek,
- wózek, chusta - co, kto lubi,
- w zależności od pogody - czasem potrzebny jest kombinezon, czasem coś ciepłego do przykrycia - stawiaj na jedno, ale porządne - niech oddycha, niech będzie ciepłe, 
- kocham bambusowe pieluchy, otulacze - sprawdzają się jako kocyki, kołderki,
- smoczek, jeśli masz zamiar podawać - u mnie cała trójka smoczkowa - nie wyobrażam sobie macierzyństwa bez smoka, 
- ręcznik do kąpieli - najlepiej z kapturkiem, najprostsza wanienka,
- woda morska, witamina D, 
- z fanaberii miś, który wydaje szum, 
 - najważniejsze - kochające ramiona - bez wszystkiego tak naprawdę się dziecko obejdzie.

Gwarantuję Ci, że to jest absolutne minimum i ono naprawdę wystarczy. Wiem, że przy pierwszym dziecku ma się zapędy na posiadanie wszystkiego, ale większość rzeczy okazuje się niepotrzebna. Podobnie ze mną swoją pierwszą wyprawkę kompletowała moja przyjaciółka (ja - trzecią) - pozwalałam się jej nacieszyć, często milczałam, choć wiedziałam, że niektóre rzeczy będą leżały nieużywane - dziś się śmiejemy, że z tych rzeczy, które kupiła spokojnie mogłaby wychować trójkę dzieci. Tak to niestety wygląda, że lubimy mieć, choć często te rzeczy nie są potrzebne.

Piszę ten post i tak mi przyszło do głowy, że kiedy rodzi się dziecko, to rodzi się też rodzic, babcia, dziadek - to jest jakaś magia. Wszyscy uczymy się wszystkiego od nowa, bo przecież nikt nas nie zaprogramował na bycie dziadkiem, kiedy rodzi się pierwszy wnuk. Był Dzień Dziadka i Dzień Babci, dla mnie to jest zawsze święto - choć ja już mogę jedynie zapalić znicz, to pokazuję zawsze moim Dzieciom, że robienie prezentów jest naprawdę fajne. Uczę, że obdarowywanie powinno wyglądać tak, że każdy dostaje to, co lubi. I tak np.moja Mama co roku dostaje fotokalendarz, to jest dla niej najlepszy prezent i nie mam zamiaru z tym dyskutować, za to Dziadek lubi robić nalewki, wina i w tym roku pomyśleliśmy, że fajnym prezentem będzie karafka z grawerem. Fajny pomysł? Dla mnie rewelacja, bo na karafce możemy napisać, co tylko chcemy. Grawer na szkle wykonywany jest rysowaniem szła - żłobieniem w nim - napis jest trwały i bardzo oryginalny. Piszę o tylko jednej możliwości z okazji święta babci i dziadka, ale tak naprawdę prezent z każdej okazji z indywidualnym napisem będzie tym wyjątkowym. Pomyśl sobie, że mama, która dostanie karafkę np.w ramach podziękowań ślubnych już do końca życia będzie wspominała tę chwilę bardzo emocjonalnie, albo chrzestna, która w dzień chrztu otrzyma podziękowania w takiej oryginalnej formie. Dla mnie to jest sztos. Od razu pojawia mi się myśl w głowie, że dziecko dające prezent w porozumieniu z obdarowanym będzie mogło spróbować tego wina właśnie w tej karafce, kiedy nadejdzie odpowiedni już czas - mnie to rozczula. Pomyśl sobie, że przychodzi ten dzień osiemnastych urodzin i wnuk z dziadkiem podczas jedzenia tortu próbują wino, które było zrobione ileś tam lat temu. Widzisz to? Ja, bardzo. Może wynika to z tego, że moi Dziadkowie i Babcie odeszli bardzo szybko i zwyczajnie po ludzku tęsknię za takimi chwilami, nie wiem - ciężko mi powiedzieć, ale mimo wszystko uważam to za magiczną chwilę i magiczny czas. A Ty? Czujesz te emocje?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger