4 LATA

Był czwartek, na dworze 36 stopni, ukrop. Sala porodów rodzinnych, kilka położnych, lekarze i my - czekający na mały cud. Widzę Cię, leżysz na mnie, wiem, że jesteś, ale kompletnie to do mnie nie dociera. Wlepiam wzrok w jeden punkt, jeszcze do mnie nie dotarło, że jest już po wszystkim. Z tego mojego letargu wyrywają mnie słowa położnej:"11:55 - córka Karoliny, halo, pani Karolino, urodziła pani córkę". Zerknęłam na swój brzuch, a na nim małe, ciepłe ciałko. Tulę i nie wierzę. Przystawiam do piersi - łapiesz i puszczasz. Zaczynasz kwilić. Mówię - ciii... - otwierasz oczy, patrzysz na mnie, uspokajasz się - magia. Zjadasz trochę siary, zasypiasz. Śpisz dobre 10 h. Pielęgniarki nazywają Cię Księżniczką. Ja zaczynam się niepokoić, bo śpisz i śpisz. Lekarz uspokaja, że jest w porządku, że zdążyłaś się najeść przez tą chwilę na trakcie. Każą odpoczywać, bo na pewno się obudzisz. Adrenalina opada, emocje się wyciszają. Zaczyna się nowa przygoda. Nowe życie. Cześć, fajnie, że jesteś!


To wszystko dla Ciebie. Ten tort robiony nocą. Te słoiki przechowywane w szafkach. Te prezenty kupowane po kryjomu. Ta kartka zapisana, żeby było tak, jak opowiadasz. Te truskawki na torcie zdobyte po długich wyprawach. Ten napis zrobiony ostatkiem sił moich. I Ci goście zaproszeni. To wszystko dla Ciebie. 

Daję tyle, ile mogę. Daję też więcej, bo Ty jak nikt inny potrafisz mnie zmobilizować do zmian. Twoja radość, Twój uśmiech, Twoje każde kocham wynagradzają cały trud. Spełniam Twoje marzenia i będę to robić już zawsze, bo chcę, bo wiem, jakie to ważne.

Od czterech lat ciesze się Tobą. Od czterech lat patrzę jak rośniesz, jak się zmieniasz. Od czterech lat jestem szczęściarą, bo jesteś ze mną. Od czterech lat poznaje Cię każdego dnia i ciągle chcę więcej. Nie nudzisz mi się, bo taki wulkan energii nie może się nudzić. Twoja spontaniczność i rozsądek wciąż ze sobą walczą. Pamiętaj, że jesteś najlepsza i wszystko, absolutnie wszystko jest w zasięgu Twoich rąk. Czasie, zwolnij, proszę... Od czterech lat patrzę na Ciebie i pojąć nie mogę, że to Ty, że to Ciebie nosiłam pod sercem. Abstrakcja. Najlepsza abstrakcja w moim życiu.

Bądź szczęśliwa Matyldziu!

6 komentarzy:

  1. Sto lat Matusiu :-*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak pięknie napisane....
    😘😘😘😘
    Obie jesteście wyjątkowe!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najlepszego dla Solenizantki! Spełnienia wszystkich dziecięcych marzeń :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger