POCIESZAKI W WARSZAWIE

Nadrabiam zaległości.
Trochę się tego nazbierało.

Kto śledzi nas na fb wie, że 2 tygodnie temu weekend spędziliśmy w Warszawie - nie, nie odpoczywaliśmy, byliśmy w słusznej sprawie, ale do rzeczy.



W piątek wsiadłyśmy z Matyldą do pociągu i fruuu do Warszawy. Mati jechała windą, ja pociągiem  - dla każdego coś innego. Grunt, że jechało się miło i przyjemnie. Liczyłam na drzemkę w przedziale, ale Młoda miała inny plan - zasnęła, jak tylko wysiadłyśmy z pociągu. Po drzemce biegiem na spotkanie z autorkami i osobami działającymi dla Zwierzaków Pocieszaków. Przyznać Wam muszę, że cała ekipa jest niesamowita i pomysłowa, a książka, którą nareszcie i my kupiłyśmy to cud. Uwielbiamy ją przeglądać, opowiadać o obrazkach, czytać. Podziwiam Was wszystkie i gratuluję zaangażowania - JESTEŚCIE CUDOWNE.
Poznałam nareszcie Anię i chociaż mało pogadałyśmy, to jednak cieszę się bardzo i liczę na więcej. Moja Monia, to wiadomo, o Niej pisać nie muszę :-). No i Marta <3. Moje objawienie, uwielbiam takich ludzi, uwierzcie mi na słowo, że to wesoła i ciepła kobieta, a do tego utalentowana - dzięki Niej możecie oglądać poniższe zdjęcia - dziękuję. Była też Iza - dynamit kobieta, ale mega pozytywna, zawsze się cieszę na kolejne spotkanie z Nią :-*.



Spotkanie odbyło się w Hula Kula - miejsce idealne dla każdego. Matylda była zachwycona, auta, kulki, szaleństwo, niestety są tego też minusy, bo większość czasu spędziłam przy Niej, a nie skupiłam się na idei samego spotkania.
Był i tort z cukierni Sweet Home - mistrzostwo, wyglądał obłędnie, a smakował jeszcze lepiej. Były pogaduchy, uśmiechy, były też autografy - dziewczyny szalały, oj szalały :-).




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger