MAM CIĘ NA OKU - NIANIA ELEKTRONICZNA

Elektroniczna niania. Urządzenie, które kiedyś wydawało mi się zupełnie niepotrzebne. Niby po co mi na czterdziestu metrach niania. Myślałam tak wtedy, kiedy Matylda była maleńka. Dziś zdanie zmieniłam. Ba, teraz jestem pewna, że na tych czterdziestu metrach niania byłaby niezbędna. To bardzo przydatne urządzenie - mega pomocne, ułatwia życie. 


Kładziesz maluszka spać. Idziesz wziąć prysznic, jak tylko odkręcasz kurek, to wydaje Ci się, że dziecko płacze - lecisz sprawdzić. Wracasz, odkręcasz kurek i znów. Lecisz, sprawdzasz. Ufff..., cisza. Odkręcasz kurek i ... Kiedy już wejdziesz pod ten prysznic, kiedy już odkręcisz wodę, to dzieciątko postanowi się rozpłakać, prysznic trwał 5 minut. Dziecko się obudziło, usypiasz od nowa. Dziecko złe, Ty wściekła - wiadomo. Pod prysznic już nie wracasz, wieczór słaby. Znam to, znam to tak bardzo, że aż chce mi się śmiać. Miałam tak samo, kiedy Mati była mała. Teraz jest inaczej. Teraz opływam w luksusach.

Moja kąpiel, mój prysznic wygląda zupełnie inaczej.

Usypiam dzieciaki.Włączam nianię D-link EyeOn Baby, uruchamiam aplikację w telefonie i o nic się nie martwię. Wchodzę do łazienki, odkręcam kurek i delektuję się chwilą dla mnie. Zerkam co jakiś czas na telefon, ale nie muszę, bo przecież wszystko słyszę. Wchodzę pod prysznic bez stresu, bez nerwów. Korzystam. Wiesz, jaki to komfort? Nie umiem tego nawet opisać, bo jest tak wyjątkowo, tak dobrze, że chyba nie znajdę odpowiednich słów. Ups..., słyszę, że Chłopczyk się przebudził, ale spokojnie, przecież go widzę, słyszę, On słyszy mnie - mogę coś do Niego powiedzieć, uspokoić, mogę zdalnie włączyć kołysankę. Uwielbiam, to urządzenie. Wierz mi na słowo.

Inna sytuacja. Jest ciepły, letni wieczór. mamy ochotę wyjść przed dom, a że nasze dzieci chodzą spać dość wcześnie, to mamy problem, bo Maluchy śpią u góry, a na dworze nie będziemy nic słyszeć. Aaaa, przecież to żaden problem - mamy nianię. Włączamy, wychodzimy i spędzamy czas razem. Niania dba o wszystko. Na ekranie aplikacji widzę swoje dziecko - jest też rejestr ruchu i płaczu, więc mogę zerknąć, czy wcześniej coś się działo. Widzę też temperaturę w pokoju dziecka. No ideał.

Poza tym, że kamera sama w sobie jest bardzo prosta i intuicyjna, to dodatkowo jest zgrabna i ładna. Ma wymienne obudowy, więc mogę zdecydować, jaki chcę kolor - niebieski albo różowy. Wielostopniowe mocowanie, które pozwala na odpowiednie ustawienie, żeby podglądać malucha. Mogę ją zabrać wszędzie i mieć oko na dziecko. Mogę nagrywać i zachować na pamiątkę to, co dla mnie najważniejsze. Podświetlenie led działa jak lampka. Różnorodność ustawień sprosta nawet najbardziej wymagającym. Warta każdych pieniędzy, ułatwia, pomaga. Nie wyobrażam sobie życia bez niej, czy to w domu, czy w maleńkim mieszkaniu.






8 komentarzy:

  1. Gadżet fajny, tylko cena trochę wysoka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena adekwatna do jakości, tak myślę. :-) Poza tym można zrzucić się z rodziną, zamiast kupowania kolejnych śpioszków można dostać coś z czego ucieszy się i mama i dziecko.

      Usuń
  2. Super sprawa sama bym taki chciała bo bieganie po nocy do dzieck potrafi wykończyć

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieliśmy ją z Kubulem, jest mega! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My się tak jaraliśmy na początku, że włączaliśmy i w dzień i w nocy :-)

      Usuń
  4. Jak dla mnie super urządzenie. Ja do tej pory korzystałam ze zwykłej niani z monitorem oddechu ale myślę, że mnie przekonałaś w 100%. Kamerka ma chyba wszystkie funkcje o których marzy 90% mam. Też uważam, że zamiast dostawać kolejną paczkę pampersów i zabawkę lub ubranko zupełnie nie w naszym stylu, lepiej uzbierać pieniążki od najbliższej rodziny i kupić jedną konkretną rzecz. Ja chyba już zakładam słoik-skarbonkę i odkładam na tę nianię ;) REWELACJA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie dorzucę swoją "złotówkę" :-)

      Usuń

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger