ŻAŁUJĘ

Każdy czegoś żałuje. Ty też - jestem tego pewna. Najważniejsze jednak, żeby żałować z głową, żeby nie pogłębiać smutku, żeby nie rozpamiętywać. Żałuję czasem, że nie kupiłam bluzki, która tak bardzo mi się podobała. Żałuję, że znowu za dużo powiedziałam. Żałuję, że nie mam kręconych włosów. Wielu rzeczy żałuję, ale szybko zapominam. Czasem dzięki temu, że żałuję jestem mądrzejsza, potrafię działać ze zdwojoną siłą. Tak jest właśnie  w tym przypadku.


Tak bardzo żałuję, że nie wiedziałam tego, co wiem teraz. Tak bardzo żałuję, że nie potrafiłam dać Matyldzie tego, co dziś daję Kajtkowi. Tak bardzo żałuję, że nie nacieszyłam się maleńką Matyldą, tylko ciągle marudziłam, a że nie śpi, a że spacery, a że zmęczona jestem... Uciekł mi ten czas, no uciekł!

Pamiętam, jak bardzo się wkurzałam, że Matylda w ciągu dnia nie śpi, ile ja łez wylałam. Nie umiałam się pogodzić z tym, że muszę być dostępna przed 24 h, byłam wykończona. Byłam padnięta, a moje emocje odbijały się na Mati. Często wtedy powtarzałam, że każdy sposób jest dobry, dopóki działa - mówiłam to po to, żeby sama w to wierzyć. Miewałam takie dni, kiedy wydawało mi się, że dłużej nie wytrzymam. Nie potrafiłam do końca zaspokoić potrzeb Matyldy. Była Maleńkim Okruszkiem, a ja ciągle myślałam o sobie. Nie umiałam oddać się jej w pełni. Zostałam ofiarą nagonki na matki - dziecko ma spać samo, absolutnie nie noś, nie bulaj, połóż, niech się wypłacze. Eksperymentuj. I choć starałam się być mądrzejsza, starałam się nie zwracać uwagi na gadanie dookoła, to dopiero teraz jestem świadoma, ile błędów popełniłam. Dziś wiem, jak moje macierzyństwo byłoby inne, gdybym wtedy pozwoliła kierować sobą mojemu instynktowi. Matka najlepiej wie, czego potrzebuje maluszek. Dziś jestem mądra, bo drugie dziecko, to inna bajka - już nie błądzę, nie analizuję, nie zastanawiam się wciąż. Dziś cieszę się macierzyństwem, każdą chwilą z noworodkiem, niemowlaczkiem. Nie umiem wciąż zrozumieć, dlaczego obraz macierzyństwa jest tak zakłamany. Przez to zakłamanie większość młodych matek zamiast korzystać z czasu z dzieckiem, dostaje tak mocno po głowie, że nie potrafi się w tym wszystkim odnaleźć. Macierzyństwo nie jest idealne i pewnie nigdy nie będzie. Macierzyństwo ma być fajne. Do tego dążę każdego dnia.

Czasu nie cofnę, wiem, ale mogę się starać bardziej, być dla Małej bardziej. Dziś chcę więcej. Biorę więcej i daję więcej. Dziś patrze na Nią i próbuję zapamiętać wyraz jej twarzy, każdy uśmiech, każdy smutek. Dziś próbuję zapisać w pamięci jej zapach, bo ten jest jedyny, wyjątkowy - jutro będzie inny. To nasz czas, nasze chwile.

Wiesz, co chciałam Ci przekazać? 
Chciałabym, żeby każda młoda mama była świadoma tego, jak czas szybko płynie, jak szybko ucieka, żeby czerpała, ile się da z każdej chwili z dzieckiem. Będzie ciężko, będzie cholernie ciężko. Łzy nieraz napłyną Ci do oczu. Nieraz będziesz na skraju wyczerpania, ale uwierz mi, że warto! Ja mam wrażenie, że Matyldę urodziłam wczoraj, a TA DZIEWCZYNKA już niedługo skończy 3 latka. Nie wiem, kiedy ten czas zleciał, nie mam pojęcia. Ciągle gonimy, biegniemy, a macierzyństwo powinno być czasem, kiedy zwolnimy, kiedy będziemy faktycznie dla dziecka. Niebawem ptaszki wyfruną z gniazda, a my będziemy tęsknić, żałować...

4 komentarze:

  1. Cudowny wpis. Prawdziwe słowa. Nie ma idealnych matek i idealnych dzieci, należy o tym mówić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealne matki, to wymysł telewizji, a młode, zagubione mamy mają ciągle ten obraz przed oczami i dążą do doskonałości, zapominając często o tym, co jest najważniejsze...

      Usuń
  2. Zostalam mlodo matka.majac 22 lata. Dla mnie to idealny wiek,wedlug mojej babci to za wczesnie i reszty rodziny tez. Nie zaluje ze tak wczesnie urodizlam Roksane. Dzis majac 30 lat mam juz duza corke,do tego mlodsza 3 lata. Jestem szczesliwa mama 2 wspanialych,madrych corek. Wychowuje tak jak umiem,tak jak mi matcyzna intuicja,doswiadczenie i serce podpowiada. Kocham calym sercem. I ubolewam,ze przez palce przelecialo mi prawie 8 lat zycia starszej corki. Jako niedoswiadczona mama teraz, z perspektywy czasu wiem,ze nie do konca wykorzystalam wszystkie chwile,jak nalezy. Czlowiek mlody,malo cierpliwy,bez wsparcia frustruje sie. Stara dopasowac do otoczenia,madrosci babc,mam,tesciowych. Bylam zagubiona,jak mloda matka. Przy drugiej corce to wszystko szlo juz samo,szyciej,lepiej,latwiej. Chcialabym cofnac czas zeby lepiej wykrozystac ten czas. Nie mowie ze byl tragiczny ale moglby byc lepszy,taki inny. Czasu nie cofne ale za to wiem,jak bede wspierac moje corki. I wiem,ze beda mogly liczyc na moja pomoc,w akzdej sytuacji. Boje sie ze moge wczesnie zostac babcia,zakladam taka opcje. Jak i odmiennosc seksualna moich dzieci takze moze wystapic. To tez takie podswiadome rekompensowanie bledow. Ale jestemy ludzmi i mamy prawo je popelniac. Wiem,ze na pewno nie zaluje,ze dzis mam 2 wlasnych dzieci. I ze nie mialam problemow z ich urodzeniem,dzieki Bogu. A reszta jakos przyjdzie sama i pozwoli wyciagnac odpowiednie wnioski :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo mądrości w tym, co piszesz. Dużo dojrzałości w każdym słowie :-). Gratuluję rozwagi i dwóch Cudownych Córek :-*

      Usuń

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger