ODPOCZĄĆ W PRACY

Macierzyństwo, to walka. Wzloty i upadki. Radości i smutki. Matka, to jakiś terminator, ile wytrzyma, wie tylko ona. Nie ma znaczenia, czy spałaś w nocy, czy warowałaś przy chorym maleństwie - rano musisz wstać i działać. Kawa, oczy na zapałki i do dzieła. Zapomnij o chorowaniu, a na ból się uodpornij - musisz być dostępna 24 h. Wiem, że wszystkie matki tak mają, wiem, że każda z nas ma czasem dość, ale wiem też, że każda z nas za swoje dzieci oddałaby życie.


Rozmawiam z koleżanką o ciężkim dniu, o emocjach, o tym, że mam dziś dość. Koleżanka mówi, że idzie "odpocząć|" na siłownię - pozazdrościłam jej tego tak bardzo, że prawie zaczęłam ćwiczyć przed telewizorem, ale jednak chęć na frytki wzięła górę i objadłam się tłuściochami, popiłam colą i zaczęłam odpoczywać - choć powinnam posprzątać. Jak Ty "odpoczywasz"?

Słowa koleżanki przypomniały mi słowa mojej Mamy, która czasem mówiła, że "w pracy odpoczywa" - kiedy to słyszałam, byłam na Nią zła, dziś tak bardzo rozumiem to, co mówiła. Spędzanie czasu w domu z dziećmi, to harówka jakich mało. Urabiasz się po pachy każdego dnia. Pranie, sprzątanie, to luksus - najlepsze spa. Czas z dziećmi jest wyjątkowy. Czas z dziećmi, to chwile lepsze i gorsze. Dziś są te gorsze. Kajetan dał popalić, generalnie jest spokojny, ale dziś przeszedł samego siebie i choć przy Matyldzie uważałam, że skoki rozwojowe to jakaś bujda na resorach, to dziś chylę czoła wszystkim Mamom, które mówiły, że ich dzieci skoki rozwojowe przechodzą tragicznie. Płacze, jęczy, chce jeść, nie chce, chce spać, ale spać nie będzie, na ręce ok, itd. Matylda też miała chyba słabszy dzień - krzyczy, piszczy, płacze - armagedon. Tak naprawdę, to pewnie ja miałam gorszy dzień, a dzieci zwyczajnie się dostosowały.

Zdałam sobie sprawę z tego, że czasem chciałabym iść do tej pracy - odpocząć. Odpocząć psychicznie od pisków i jęków, od podawania jedzenia i picia. Chciałabym odpocząć. Zwyczajnie mieć chwilę dla siebie. Pomalować paznokcie, wypić kawę, ubrać się ładnie. Wiem też, że jak tylko wyjdę z domu bez dzieci, to będę tęsknić - gdzie tu logika, powiedz, gdzie? Chwila tylko dla mnie nadejdzie, nadejdzie niebawem.

Mówicie, "daj Mati do przedszkola" - owszem zastanawiamy się nad tym. Nawet mamy plan, żeby poszła na wiosnę na 2-3 dni w tygodniu po kilka godzin. Biję się z myślami, bo przecież ja będę w domu, więc możemy spędzać ten czas razem, ale z drugiej strony wiem, że potrzeba jej kontaktu z dziećmi, że w przedszkolu będzie inaczej - co robić? Powiedz, jak to jest, kiedy dziecko chodzi do przedszkola? Jak się zmienia? Jak funkcjonuje? Jak Ty sobie radziłaś na początku?

Po każdym ciężkim dniu wychodzi słońce, czasem wystarczy się wygadać. Moim wygadaniem się jest ten post. Lubię dla Was pisać, lubię mówić o tym, co czuję. Lubię z wami rozmawiać. Dziękuję, że jesteście :-).

11 komentarzy:

  1. Czas dziecku w przrdszkolu mija szybko. Czasem bardzo szybko. Ja też zawsze mam wyrzuty sumienia, że może siedzi tam za dlugo, ale jak kolejny raz słyszę - mamo czemu tak szybko przyszlaś to się uspokajam. I dociera do mnie że moje dziecko dobrze się bawi. Bardziej doceniam później chwile popoludniami kiedy spędzamy czas razem. Uwielbiam kiedy spiewa mi nowe piosenki albo mówi wierszyki. Sama nie wiem czy miałabym czas jek tyle nauczyć. Przedszkole uczy dziecko przebywać z innymi. Dodaje maluchom odwagi. Uwielbiam chodzic na przedstawienia. Pierwszy dzien mamy płakałam jak ją oglądałam, jak mówiła wierszyki. W ttm roku jasełka w kościele, tłum ludzi normalna msza i nasze 3 latki gadaly do mikrofonu, nic się nie bały. Ludzie klaskali a ja płakałam. Przedszkole fajna sprawa, a czy da sie w tym czasie odpocząć, jasne że nie, zawsze znajdzie się milion spraw do załatwienia. Jedno jest pewne nie bedziemy złymi rodzicami wysyłając dziecko do przedszkola. A z tym gorszym dniem to chyba jest jak mowisz, kiedy my chcemy odpocząć bo mamy gorszy dzień to dzieciaki daja wtedy popalić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to wszystko niby wiem, gdzieś tam z tyłu głowy pojawia się myśl, że przedszkole nie jest potrzebne - musimy przemyśleć, zastanowić się.

      Usuń
  2. Dziś chyba był taki ciężki dzień dla dzieci i ich mam, bo właśnie z dwiema koleżankami narzekałyśmy na nasze małe marudy :) Jestem świeżo upieczoną mamą, a doskonale Cie rozumiem. Kiedy mąż wraca z pracy cieszę się chwilą kiedy on zajmie się małą, a ja pozmywam naczynia albo dla relaksu posprzątam łazienkę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze wielokrotnie docenisz możliwość poodkurzania w domu :-D

      Usuń
  3. Ja też bałam się oddać córkę do przedszkola, bo przecież i tak siedziałam w domu. Córeczka mimo to poszła do przedszkola mając niecałe 3 lata ( teraz we wrzesniu) i to byla najbardziej sluszna decyzja, mimo ze mialam poczatkowo tyle watpliwosci. Bo po co ja budzic o 8 skoro w domu spala mi nawet do 10 rano? Po co ma chorowac , skoro nie musi? itd itp. Po co? Po to by nauczyla sie choc odrobiny obowiazkow, od malego, dyscyplinuy w przedszkolu, by miala kontakt z dziecmi, rozwijala sie, uczyla angielskiego, tanczyla, spiewala, choroby czasem sa, ale jakby poszla dopiero do zerowki, to wtedy tez by byly, bo zawsze dziecko musi nabyc tej odpornosci, wiec lepiej ja nabyc kiedy szkola jest nieobowiazkowa. Poza tym teraz nie bedziesz musiala brac opieki na dziecko i kombinowac z urlopamia bo i tak jestes w domu, dziecko nabedzie odrpornosci i super! ja widze same pozytywy :))))) ale kazdy robi jak uwaza, moge tylko powiedziec ze wasze plany na kilka godzin dziennie, dwa dni w tyg szybko sie zmienia ;) tez tak mowilam, a teraz moja corka chce siedziec tam od 8 do 16, i nie lubi jak po nia przychodze, hehhee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, kwestia chorób w ogóle nie przyszła mi do głowy, bo mam świadomość tego, że odporność trzeba nabyć, ale tak jak piszesz, teraz będzie to łatwiejsze do ogarnięcia, bo jestem w domu :-)

      Usuń
  4. Karola jak ja bardzo Ciebie rozumiem. Jak bardzo jesteś do mnie podobna. Ale to prawda w pracy nawet ciężkiej naprawdę się odpoczywa. Teraz mogę to powiedzieć z pełnym przekonaniem 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sobie pomyślę o powrocie do pracy, to mam ciarki na plecach.

      Usuń
    2. I ja miałam. Zanim poszłam do normalnej pracy wiele płakałam i więcej było przeciw niż za ale jest cudownie

      Usuń
  5. Pozdrawiam Cię serdecznie kochana:-) tak bardzo Cię rozumiem...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger