NOSZĘ

Jesteś mamą jednego dziecka i spodziewasz się kolejnego potomka? Masz w domu Maluszka, który uwielbia być przy Tobie? Jesteś świeżo upieczoną mamą i nie wiesz, jak zorganizować sobie czas, żeby być z dzieckiem i jednocześnie nie umrzeć z głodu? Ten post jest dla Ciebie. Pokażę Ci, jak zaspokajam potrzebę bliskości Kajetana i jednocześnie mam czas dla Matyldy. Opowiem Ci, jak radzę sobie każdego dnia, kiedy zostajemy na kilka dni sami. Pokażę Ci, jak łatwo jest, kiedy nosisz dziecko w chuście.


Nosiłam Matyldę, choć często się buntowała, jednak wielokrotnie chusta nam bardzo pomogła. Noszę też Kajtka. Kajetan, to dziecko, które uwielbia być noszone - liczę na to, że nic się w tej kwestii nie zmieni, bo uwielbiam mieć Go przy sobie. Nie będę pisać, jakie pozytywy ma noszenie dziecka, nie będę opowiadać o tym, jak dobrze to wpływa na rozwój malucha. Fajny tekst w tym temacie możesz przeczytać TU. Przekonam Cię, że chusta, to wynalazek wart każdych pieniędzy. 

Lubię nosić. Lubię czuć to małe ciałko we mnie wtulone. Uwielbiam dawać ciepło maluszkowi. Uwielbiam, kiedy jesteśmy razem. Czasem jednak chusta nas ratuje z opresji, kiedy pojawia się  kryzys. 

Wczoraj np. Kajetan nie mógł spać, płakał, krzyczał - wściekał się, nie mógł zasnąć. Oczywiście w tym samym czasie Matylda chciała jeść, pić i bawić się. Chusta zawiązana, Młody zapakowany, Matylda zadowolona. Minęło 10 minut, Kajetan spał. Można? Można. Chusta jest mega przydatna, kiedy jesteś mama dwójki małych dzieci. Jedno śpi w chuście, drugie słucha, jak czytasz.

Spacer w błoci. Dla mnie dramat, bo sama ledwo stawiałam kroki, do tego ruchliwa dwulatka i wózek - w życiu! Nikt mnie nie namówi. Kajetan w chuście i od razu spacer łatwiejszy.

Tak wiem, chodzenie z dziećmi po sklepach jest "zakazane", bo skoro jesteś matką, to siedź w domu i poczekaj, aż dziecko będzie miało lat 18. Czasem zakupy z dzieckiem są koniecznością. W sklepach odzieżowych miejsca jak na lekarstwo, więc znowu sprawdza się chusta. Tylko w przymierzalni bywa ciężko.

Pranie, prasowanie, gotowanie. Generalnie wszystkie obowiązki domowe możesz wykonywać z dzieckiem w chuście. Często mi się zdarza, że gotuję z Kajtkiem w chuście i Matyldą na blacie. Mati pomaga, Kajetan odpoczywa najczęściej.

Dla Kajetana wybrałam chustę elastyczną LennyLamb, bo uznałam, że jak tylko usiądzie, to przeskoczymy do jakiegoś ergonomika. Chusta prana, używana praktycznie codziennie, a wygląda jak nowa. Jakoś porządna. Cena również bardzo przystępna. Chusty tkane, to dla mnie szczyt marzeń, bo od doświadczonych osób wiem, że im lepsza chusta, tym łatwiej się wiąże, a i komfort noszenia jest większy. Pamiętaj, chusta ułatwia życie. Noś swoje dziecko, tylko błagam omijaj szerokim łukiem wszystkie wisiadła. I pamiętaj, nie noś nigdy przodem do świata!








Nosisz swoje dziecko? Uważasz, że chusta to przydatny gadżet? Podziel się ze mną swoim zdaniem - zapraszam do komentowania.

8 komentarzy:

  1. Też już sporo czytałam na temat chustonoszenia i uważam, ze za kilka miesięcy dla nas również będzie to idealne wyjście. Kiedy się spotkamy i będzie nas już więcej koniecznie będziesz musiała pokazać mi jak się "zabrac" do chusty, bo filmiki na Youtube to nie wszystko 😊😊😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weźmiesz naszą chustę, sprawdzisz, czy Wam odpowiada, wtedy sobie kupicie :-). Chętnie pomogę i pokażę. Naprawdę nie wiem, jakbym funkcjonowała bez chusty.

      Usuń
  2. Co masz ma chuście jako grzejnik dla malucha i jak ubieracie się na taki spacer ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kajtek ma na sobie body na długi rękaw, getry i skarpety takie dłuższe, na to ciepłe skarpety, spodnie i bluzeczkę - kupiłam w końcu kombinezon dresowy, bo wkurzało mnie nakładanie dwóch par spodni i oddzielnie bluzeczek. Chustę wiążę pod kurtką, więc do pupy Kajtek jest schowany. Na tych zdjęciach mam swój komin do przykrycia plecków, ale mam też taką dłuższą bluzę zapinaną na dwa guziki, więc spokojnie mogę Kajtka schować i jest mu ciepło. Ani razu nie był chłodny :-)

      Usuń
  3. Ja Polki nie nosiłam, bo nie miałam pojęcia wtedy, że coś takiego jest. Emila się boję, ale już zapisałam sie na warsztat z chustonoszenia, bo nasza chusta (kupiłam tkaną) tylko czeka :)
    I ponawiam pytanie Babtu- jak ubierasz Kajtka na spacer w chuście?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz się oswoić z chustą, zobaczysz, że jak zaczniecie, to nie będziesz chciała inaczej funkcjonować :-). Ja dla Mati miałam tkaną - później się okazało, że kupiłam zwykłą pościelówę - była słaba, ale dawałyśmy radę. Jak ubieram jest powyżej :-)

      Usuń
  4. Ja kiedyś miałam tkaną chustę lenny lamb, ale nie używałam jej zbyt często. Elastyczna jest chyba łatwiejsza w obsłudze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam pożyczoną chustę od siostry i nosiłam mojego najmłodszego synia dosłownie kilka dni. Strasznie plecy mnie bolały! I denerwowałam się, że tyle czasu schodziło mi na omotaniu małego i siebie. Ale ogólnie to potwierdzam, że przydatna jest chusta, bo ręce ma się wolne i można spokojnie wszystko zrobić :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger