SUCHA SKÓRA? TO JUŻ PRZESZŁOŚĆ. DEMSA.

Jak często zastanawiamy się nad pielęgnacją skóry? Jak bardzo skupiamy się na porządnym dobraniu kosmetyków? Powiem szczerze, że czynnikiem, który mnie najczęściej skłania do zakupu kosmetyków jest zapach, wiem, jestem bezmyślna. Jednak ciąża, poród i posiadanie dzieci w domu skłania do refleksji. Wiadomo, że dla najmłodszych chcemy jak najlepiej. Na szczęście z Matyldą nie mamy i nie mieliśmy większych problemów ze skórą, owszem czasem pojawiają się jakieś przesuszone miejsca, ale szybko sobie z nimi radzimy. Za to ja mam dość spory problem ze skórą, zwłaszcza po porodach. Na ratunek przyszła mi DEMSA.


DEMSA, to kosmetyki przeznaczone szczególnie dla osób zmagających się z suchą, podrażnioną, a nawet atopową skórą. To kosmetyki, które można stosować u dzieci od 6 miesiąca życia. Nie zawierają sterydów, barwników ani parabenów. Są hipoalergiczne. Zostały również przebadane dermatologicznie oraz klinicznie. 

Do przetestowania otrzymałam zestaw 4 kosmetyków - preparat do mycia, krem do ciała, balsam łagodzący swędzenie oraz krem do twarzy.

Najbardziej zaciekawił mnie preparat łagodzący swędzenie - jestem nim mile zaskoczona, bo choć skóry atopowej nie mam i nie mam pojęcia z czym muszą się zmagać osoby mające azs, to jednak swędzenie skóry dla mnie jest dość uciążliwe. Balsam jest lekki, wchłania się fajnie. Co najważniejsze w dość dużym stopniu łagodzi objawy swędzenia, w moim przypadku się sprawdził. Wspominałam też, że Matylda czasem ma swędzące, przesuszone miejsca na ciałku - balsam jej ewidentnie pomagał, nie było problemów z drapaniem, a później z podrażnieniami. Mała kobietka była dodatkowo dumna, bo mogła używać kosmetyków mamy.


Kolejne kosmetyki są bardzo podobne. Preparat do mycia pozostawia na skórze fajny filtr (nie jest tłusty), który mi bardzo odpowiada, bo poprawia kondycję skóry namacalnie od pierwszego zastosowania. Kremy zaś są bardzo delikatne. Łatwo się je nakłada, jedyny minus to mała wydajność. Za to działanie bardzo na plus, skóra jest nawilżona już po kilku użyciach. 



Nie potrafię jedynie określić zapachu kosmetyków, ale są bardzo delikatne i prawie niewyczuwalne. 

Dla Was również coś mam - KONKURS!


1. Konkurs trwa od dziś tj. 25.11-05.12.2015 r. 

2. Wyniki zostaną ogłoszone w tym poście w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu.

3. Wygrywają 3 osoby, każda dostanie po jednym zestawie kosmetyków.

4. Biorąc udział w konkursie, potwierdzasz, że znasz i akceptujesz regulamin.

Co należy zrobić?

Napisz pod tym postem w komentarzu, czy Ty lub ktoś z Twojej rodziny albo znajomych ma AZS. Dodatkowo opisz krótko rytuał pielęgnacyjny Twój lub Twojego dziecka. Na koniec podaj swojego maila.

Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się tym postem ze swoimi znajomymi.

Miłej zabawy :-)

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA UDZIAŁ :-)

Nagrody otrzymują:

- karolca
- Mama Mikołaja
- Alicja Biernat

Gratuluję!
Poproszę o kontakt w wiadomości prywatnej, może być na fb.

10 komentarzy:

  1. Z twojego opisu widzę, że idealne kosmetyki dla mojej Naduchy. Praktycznie od zawsze zmagamy się z problemem swędzenia. Od małego szukaliśmy przyczyn wysypek na jej ciele. Przetestowaliśmy już setki kremów i emolientów ale idealnego jeszcze nie znaleźliśmy. Jak już nie dajemy rady z wysypką w ruch idzie maść sterydowa. Fajne by było znaleźć coś, co by dało radę załagodzić te wysypki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, moj Mąż ma alergię oraz przy tym atopowe zapalenie skory stosuje roznego rodzaju leki, niestety najczęściej oparte na sterydach. Syn Mikolajek ma prawie 3 latka ostatniej zimy również walczyliśmy z suchymi plamkami na jego nóżkach mieliśmy robiona maść z apteki, stosowalismy kosmetyki z emolium niestety nic nie pomagało. Ostatnio kupiłam kosmetyki z mixa i dopiero po tym jest znacząca poprawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na AZS cierpi moja 3,5-letnia corka. Sa okresy kiedy skora jest niemal idealna, ale przewaznie jest sucha, wrazliwa, swedzi i miejscami peka do krwi. Przetestowalysmy wiele dermokosmetykow, odwiedzilysmy wielu specjalistow od dermatologa, alergologa po pulmonologa i immunologa.
    Nasze codzienne rytualy sa dlugotrwale, zaczynaja sieb od porannego balsamowania lekkim mleczkiem, dodatkowo miejsca, w ktorych skora narazona jest na pekanie (palce stop) smaruje mocna zluszczajaca mascia z mocznikiem (gdy skora jest ladna, wystarczy krem z witaminami). Nastepnie codzienna porcja witaminy D.
    Wieczorny rytual zaczynamy zabawa w wodzie. Co drugi dzien plyn przeznaczony do AZS i kapiel z zegarkiem w reku i wodzie o scisle okreslonej temperaturze. W pozostale dni szybki prysznic, co jakis czas pozwalam na dluzsze pluskanie w wannie pelnej piany.
    Po kapieli znowu balsamowanie, kremowanie, namaszczanie. I tak do znudzenia. Czasem watpie w to co robie, ale przynajmniej nie swedzi, nie poglebia sie i skora wyglada akceptowalnie.
    Oprocz pielegnacji skory unikam nadmiaru cukru w diecie, slodyczy, staram sie przygotowywac posilki zdrowe, zbilansowane. Zycie z atopikiem jest trudne, szczegolnie gdy zaczyna pekac skora. Niestety, nie jestem w stanie przewidziec kiedy to nastapi, ograniczamy przez to pewne aktywnosci takie jak basen, ktory bardzo lubimy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak problem AZS jest mi dobrze znany ze zmagań ze skóra mojej córci. Jest jeszcze malutka a jej skóra jakby się zbuntowała i swędzi,czerwieni się ,piecze. Cieżko to zażegnac,ale staramy sie jak możemy!
    A jak sobie radzę z pielęgnacją skróry? Po prostu staram się wybierać kosmetyki z emolientami. Łagodzą swędzenia i podrażnienia,dobrze nawilzają i szybko się wchłaniają.A to ważne przy wierzgającym wszystkimi kończynami maluszku. Do tego uśmiech ,miła muzyka i ciepełko z kominka. Staram się stworzyć atmosferę w której moja córcia będzie czuła się bezpiecznie,dobrze i żeby poczuła tą czułośc!Ulubiony moment to zdecydowanie kremowanie, smarowanie, wcieranie, wklepywanie. Ten kontakt skóra do skóry,mojej wielkiej ręki z małym delikatnym ciałkiem. I ten uśmiech córeczki kiedy krem wypryskuje na nią z głośnym prrrryt. I te dreszczyki przechodzące po delikatnej skórce od nieco zimnego kremiku. I ten bezzębny uśmiech.Kocham to! Ta atmosfera bliskości.Ta miłośc unoszcząca się w powietrzu. Cicha muzyka i zapach mleka.To nasze chwile! To nie obowiązek -to czysta przyjemnośc! Więc co wieczór;kremujemy,wcieramy, wklepujemy i cieszymy się sobą! Lineczka192@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. 1. TAK. Mąż ma bardzo zaawansowane AZS, co chwilę różne maści, drapie się, całe czerwone ciało, często ja nawet nie mogę przez to w nocy spać, bo zwyczajnie jego drapanie strasznie przeszkadza, wiem że dla niego to nie jest łatwe, ale jakoś próbuje z tym żyć. Najgorsze jest to że te wszystkie maście i tabletki pomagają tylko na chwile. Jeden dzień się nie posmaruje i następnego dnia jest znowu źle. Jakoś próbujemy z tym walczyć, ale to jak walka z wiatrakami. Córeczka także ma AZS ale to nie aż tak mocno jak na razie, używamy emolientów, aby sucha skóra i zaczerwienienia się nie powiększały. Ta choroba wiąże się z jeszcze większą uwagą i pielęgnacją dziecka niż przy dziecku calkowicie zdrowym. Ale nie narzekamy na nasz los, staramy się z tym zyć i sobie radzić. W końcu ludzie mają dużo gorsze problemy :(
    2. Nasz ulubiony rytuał pielęgnacyjny to wieczorna toaleta, czyli kąpiel, mycie ząbków i masaż :)
    A wygląda to tak:
    -Najpierw ząbki szorujemy i malutką buźkę myjemy
    -Potem kąpiel z emolientami i oczywiście uatrakcyjniamy ją zabawkami,
    kąpiel trwa tylko 10 minut, bo dłuższa skórę wysusza ciut.
    -Wycieramy się ręczniczkiem dokładnie, kapturek zakładamy aby córeczka wyglądała ładnie :)
    - Potem masaż zaczynamy, delikatny z hipoalergicznymi olejkami i smarujemy kremami.
    - Następnie się w czyste ubranka ubieramy i spać się wybieramy :)
    - Bo taki rytuałem razem się odprężamy, a skórę tymi sposobami doskonale nawilżamy!
    - Po tym sen jest spokojny, w piękne sny bardzo hojny :)

    Alicja Biernat
    biernatalicja@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam 34 lata i własnie rozpoznano u mnie AZS. Jestem na początku walki z tym schorzeniem . Obecie stosuje maść sterydową na zaczerwienienia i tabletki z hydroxyzinią w celu złagodzenia swędzenia całego ciała. Do tego dochodzą kosmetyki nawilżające. Niestety zakupiona seria nie spełnia moich oczekiwań i już wiem że po zakończeniu opakowań wymienię ją na inna. Mam nadzieję że w końcu trafię na te właściwe i moja skóra zacznie w miarę normalnie wyglądać

    monika@lowicz.org.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Super zestaw,bardzo chętnie biorę udział a kosmetyki powędrowały by do mojej chrześniaczki która od małego ma problem,AZS strasznie jej dokucza.Kąpiele w siemieniu lnianym pomagały ale nie na długo tak sam jak setki tysięcy drogich maści od dermatologa.Był by to najlepszy prezent jaki mogła bym jej dać to chyba pod choinkę bo dobrać do takiej skóry kosmetyki i jeszcze dla dziecka jest bardzo ciężko.Wiele przetestowalismy ale z tymi spotykam się pierwszy raz :)
    Ja również mam skóre alergiczną i bardzo się męcze same liszaje i wieczne wypryski.Bardzo chetnie bysmy wyprobowały zestaw moze w końcu byśmy "ulżyły" swojej skórze.Ciężko jest dostosować kosmetyki do takich problemów.Codzienne balsamowanie skóry i natłuszczanie dają bardzo mały efekt.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój czterolatek zmaga się z AZS 3 lata. Mimo stosowania diety oraz pielęgnacji niestety teraz jest zaostrzenie. Być może wynika ono z sezonu grzewczego albo ze zmiany środowiska (młody poszedł do przedszkola).
    1. rano nawilżam ciałko dexerylem a w zgięcia łokci i kolan smaruję przez siebie wykonaną maścią (masło shea zmieszane z olejem z czarnuszki).
    2. po powrocie z przedszkola ponownie nawilżam ciałko dexerylem,
    3. wieczorna ką piel trwa ok. 10 minut i do wody dodaję masła shea a myję z mydle marsylskim. Zgięcia łokci i kolan smaruję "moją " maścią.

    ankam101@wp.pl

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger