DLACZEGO MOJE DZIECI NIE ZASYPIAJĄ SAME?

Moje dzieci nie śpią i nie będą spały same. Co więcej, moje dzieci nie zasypiały i nie będą zasypiać same. Kiedy nie byłam jeszcze mamą, zawzięcie twierdziłam, że dziecko ma swój pokój i swoje miejsce do spania. Ma też samo zasypiać. Płacz miał mnie nie ruszać, bo przecież wypłacze się i zaśnie... Mądra byłam - do czasu... Teraz jest łatwiej, teraz jest lepiej - nie czuję presji, którą czułam, kiedy urodziła się Mati. Mam do siebie pretensje, że wtedy tak bardzo chciałam podporządkować Matyldę sobie, byłam mało elastyczna - teraz nadrabiam.


Żałuję, że nie spałam z maleńką Matyldą.
Żałuję, że nie usypiałam przy piersi.
Żałuję, że nie da się cofnąć czasu.
Żałuję...

Jest część mam, które właśnie mnie linczują, które osądzają. Kiedyś interesowałoby mnie to bardzo, dziś w ogóle. Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że drugim najczęściej słyszanym przeze mnie ostatnio pytaniem jest: "jak zasypia Kajtek". Mam ochotę odpowiedzieć: "srak..." - nie zasypia wcale, wkładam mu zapałki w oczka i się męczymy. Dla ścisłości - nie mylmy pytań z dobrej woli, z wścibskim dogryzaniem.

Skąd ta teoria, że dziecko nie powinno zasypiać przy piersi? Ile ja łez wylałam, kiedy urodziła się Mati, żeby tylko odzwyczaić ją od zasypiania przy mnie. Jeszcze więcej łez wylałam, kiedy dotarło do mnie, że zrobiłam źle, bo Matylda do spania była mocno oporna, a jedyny skuteczny sposób poszedł właśnie w odstawkę... Dziewczyny - zasypianie dziecka przy piersi jest dobre, bardzo dobre. Mama ma czas, żeby odpocząć, obydwoje możecie błogo odpływać w głębokim śnie. Czujecie to maleńkie ciałko, które ufa Wam bezgranicznie przy sobie, to najpiękniejsze chwile. Czas płynie tak szybko, że trzeba korzystać, wyciskać każdą kropelkę miłości. Naprawdę.

Kajetan, to zupełnie inne dziecko niż Mati. Nie wiem na ile wynika to z tego, że ja jestem spokojniejsza i mniej biorę do głowy, a na ile z jego usposobienia. Na noc praktycznie zawsze zasypia przy piersi. W ciągu dnia często zasypia sam. Zauważyłam jednak, że jak zasypia przy mnie, to śpi dużo dłużej i dużo lepiej, oby tylko sam nie wpadł na pomysł, żeby się od tego odzwyczaić :-). 

Drogie koleżanki! Drogie ciocie dobra rada! Moje dziecko zasypia przy piersi i nikomu nic do tego, a jeśli macie mi coś sensownego do powiedzenia, to piszcie w komentarzach :-). Powiem więcej - nadal zasypiamy z Matyldą - o zgrozo - Ona ma już ponad dwa lata. Aaaa, no i w swoim łóżku śpi sama jedynie przez część nocy, resztę spędza z nami - uwielbiamy się rano tulić :-).

Musiałam. 
Musiałam na koniec dnia wylać trochę swoich żali i frustracji.
Ile można słuchać, jak to robię źle i jak krzywdzę dzieci...
Wszystkie pytające mają dzieci idealne - od pierwszego dnia w domu zasypiały same, nigdy przy piersi...

Mlecznej nocy - nasza na pewno taka będzie :-).

15 komentarzy:

  1. Czyli przylepka, to tak jak mój :)

    Moje dziecko w lato skończyło 2 lata i ciągle zasypia z Nami. Później wędruje na swoje łóżko, ale rano wskakuje i nas budzi, a czasami przywędruje już w nocy. Miałam dużo czasu dla niego po urodzeniu i tak go przyzwyczaiłam, że każda drzemka to było wspólne leżakowanie, chociaż do jego zaśnięcia. Zresztą, początki - przy piersi, usypiały nas oboje.
    Wyjątkiem jest całkowite rozładowanie baterii w dzień, ale to się rzadko zdarza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Dzieci mają baterie, które się rozładowują? :-D Matylda ma chyba jakieś akumulatorki :-p Ja teraz też przysypiam przy piersi, najczęściej budzi mnie głośne "mamo" :-)

      Usuń
  2. Ha! Michaś ma skończone 3 lata i zasypia w moim łóżku. I Maciek 7 lat gdy tatuś jedzie na awarię za granicę na kilka dni śpi ze mną. Uwielbiam to i jak długo będą chcieli ze mną zasypiać i się przytulać tak długo im na to będę pozwalać. No a jak Kajtuś ma zasypiać jak nie przy piersi??? Popieram i trzymam za Was kciuki i zazdroszczę bo uwielbiałam te momenty!!!! Buziaczki dla dzieciaczków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądra Kobieta, przytulaj, bo oddasz ich później obcym babom :-D
      Wg niektórych, to powinnam go odkładać i czekać, aż się wypłacze, a ja razem z nim chyba... :-(
      Kajtek uczy mnie/nas innego macierzyństwa, bardziej świadomego, fajniejszego - jesteśmy spokojniejsi :-) Niech On tak szybko nie rośnie!

      Usuń
    2. A bo z drugim dzieckiem jest inaczej. Mi drugie pokazało że życie jest piękne. Dzięki niemu czuję że życie ma sens a bycie mamą jest fajne. Bo w końcu zawalczyłam o siebie i nie pozwoliłam sobie na dyrygowanie moim życiem. Dopiero przy drugim dorosłam i dojrzałam. I dopiero teraz od 3 lat jestem szczęśliwa

      Usuń
  3. Ja z pierwszym dzieckiem bylam bardzo surowa - teraz nadrabiamy. Spimy sami, przytulamy sie I budzimu obok siebie.
    Lubie ich oddech, lubie ich czuc.
    To nic zlego . Nie wiem skad wziela sie ta nagonka.
    Przyjdzie czas, ze dzieci nie bede wchodzily do rodzicielkiego lozka.
    Poki co - delektujemy sie ich bliskoscia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie było u mnie, też więcej wymagałam od Matyldy. Teraz zaś mam więcej cierpliwości, jestem mądrzejsza.

      Oddech dziecka to coś wyjątkowego. Dziękuję Bogu, że się ocknęłam i znów nie popełniam tamtych "błędów" :-)

      Usuń
  4. Super... Ja zostałam sama z córką kiedy mała miała półtora roku. Przez ponad pół roku dopóki nie związałam się z nowym partnerem moje dziecko spało ze mną w moim łóżku cala noc i szczerze bardzo to lubiłam... teraz też często do nas przychodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cudowny czas, na pewno Małej to było potrzebne - Wasza więź jest na pewno cudowna <3

      Usuń
  5. A więc idealne dziecko to takie, które zasypia samo? Hmm, nie wiedziałam ;) :D Moje w wieku 5 i 7 lat jeszcze czasem potrzebują, żeby z nimi chwilę poleżeć przed zaśnięciem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oby jak najdłużej chcieli się tulić :-)

      Usuń
  6. U mężczyzn jest inaczej, gdy kumple słyszeli, że Olka śpi z nami to tylko współczuli szczerze - żadnej złego słowa jednak nie powiedział o takim rozwiązaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłeś im wtedy dogryzać, że dzięki temu musicie sobie radzić w bardziej pomysłowy sposób :-D

      Usuń
  7. U mnie zarówno córka jak i syn zasypiali przy cycu - co więcej mój cyc to był dla nich smoczek czy też uspokajacz. Nie akceptowali smoczków kauczukowych czy silikonowych... Syn był tak cyckowy, że w końcu spał ze mną przez 1 rok i 8 miesięcy czyli do momentu odstawienia od piersi. Przy pierwszym dziecku zarzekalam się ze dziecko nie będzie spać z nami i nie spało ale przy drugim zmęczenie nocnym wstawaniem wygrało i dopuściłam - nie żałuję i z wielkim sentymentem wspominam wspólne spanie z synem przy cycu :) Teraz przy trzecim Dzidziusiu też pewnie będzie wspólne spanie ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger