CO Z TYM KOŁTUNEM?

Matylda urodziła się z czarnymi włosami, nie miała ich może zbyt wiele, ale były ciemne. Z biegiem czasu włoski zmieniły kolor, były bardzo jasne. Teraz mają odcień ciemnego blondu z poświatą rudości. Jednak nie o kolor tu chodzi.

Mam problem innego rodzaju. Matylda po nocy ma wieczny kołtun na głowie. Włosy, które w czasie niemowlęctwa dość znacznie się wytarły (z tyłu główki) są teraz bardzo słabe. Jakiś czas temu postanowiłam Mati je podciąć, bo stwierdziłam, że to je wzmocni, a kołtun zniknie. Po ostrzyżeniu małej główki włosy nie wzmocniły się prawie wcale, a kołtun jest nadal niestety. Ostrzygłam znów, trochę skróciłam, ale co z tego. Matylda ma cienkie włosy, kiteczka, którą jej robię, to mała cebulka na czubku :-). Wiem, że włoski urosną, wiem, że się wzmocnią, ale co z tym kołtunem?

Tyśka, jak wstaje rano, to wygląda tak:


Masakra, żeby doprowadzić włosy do normalności muszę zmoczyć głowę, rozczesać i patrzeć na łezki małej. 

Włosy później wyglądają tak:


Może macie jakieś sprawdzone sposoby na włosy dziecka? Może same miałyście podobny problem? Co robić?
Zastanawiałam się już, czy to nie kwestia poduszki, sama nie wiem. Może muszę przeczekać, aż włosy bardziej urosną. 

Pomożecie?

19 komentarzy:

  1. Niestety Tymkowi też się tak robiło długi czas - obcinałam, obcinałam, obcinałam, aż urosły mu gęstsze włosy i problem znikł. Wiem, łatwo mi mówić, bo to chłopak, ale prawie płakałam ścinając mu loczki jak sprężynki...!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Loczki musiały być cudne. Mi już teraz trochę szkoda włosków,dopiero odrosły.

      Usuń
  2. U nas jest podobnie. Włosy są sfilcowane głównie po stronie, na której spał Mateusz. W dodatku syn ma kręcone włosy. Trochę pomaga odżywka do spłukiwania i żel aloesowy, który nakładam na osuszone ręcznikiem włosy. No i szczotka TT. Bez niej nie byłabym w stanie rozczesać jego loków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ta szczotka sprawdza się na krótkich włosach? Żel aloesowy,co to za cudo?

      Usuń
  3. Zacny kołtun :D U nas był jeden, to obcięliśmy. Drugi się pojawił i czekamy :)) U Matyldy chyba uspokoi się jak włosy urosną i będzie można zapleść na noc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na zaplatanie jak na zbawienie,ale kiedy te włosy będą takie długie,żebym mogła coś pokombinować... Obcięcie to ostateczność :-D

      Usuń
  4. Zdjęcie jakby u nas zrobione ;) sposób odkryłam przypadkiem smarując ciałko Natalii balsamem. Przejechałam taką nasmarowaną ręką po włoskach i problem zniknął. Owszem włosy z rana są poczochrane ale nie ma kołtunów, łatwo się czesze, nie było obcinania. Balsam la Roche posay lipikar baume AP+. Polecam spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak normalnie nasmarowalas balsamem? Na mokre czy suche włosy?

      Usuń
    2. Tak ;) tym co zostało po smarowaniu ciałka. Włosy ma identyczne jak na zdjęciu więc były lekko wilgotne po kąpieli. Uważam, że taki balsam jest dużo bezpieczniejszy niż kosmetyki dla dorosłych, mała nie ma jeszcze 1,5 roku. Codziennie tak robię i nie mamy już. problemu ;)

      Usuń
  5. ja tam nie koniecznie znam się na takich sprawach dziewczęcych bo jednak 3 synów mam ale myśle widziałam kiedyś szampony dla dzieci do włosków i odzywki na lepsze rozczesywanie nie wiem może by coś poskutkowały

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie szukam czegoś sprawdzonego u dziewczyn :-)

      Usuń
  6. U nas jest dokładnie to samo.
    Ala od zawsze miała proste włoski a z tyłu głowy takie właśnie poczochrane, sterczące sprężynki. Niestety póki co ani obcinanie ani wzmocnienie włosów nie pomogło :( Ja z uporem maniaka codziennie rozczesuję na mokro i liczę, że to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo czeszę i czeszę,tylko szkoda mi Matyldy troche,bo ciągle ja mecze.

      Usuń
  7. tak, szczotka tangle teezer!! the best :) sama jej używam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy i my, faktycznie jest rewelacyjna :-)

      Usuń
  8. Twoja córka ma liche, słabe, cienkie, rzadkie włosy. Nie wzmocnią się - to jakie mamy włosy to cecha genetyczna, każdy genetyk Ci to powie. Dlaczego podcięcie włosów miałoby je wzmacniać? To włosowy mit, nawet w internecie o tym piszą. Dziwne te poglądy w XXI wieku, nie wiedzieć, że podcinanie nie ma wpływu na geny i że to genami obciążyłaś włosy własnej córki, przez co nigdy nie będzie mogła pochwalić się pięknymi gęstymi włosami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim poście nie chodziło o wzmocnienie włosów dziecka, a raczej o sposób na kołtun. Teraz z czasem mogę stwierdzić jednak, że włosy się wzmocniły, są dużo ładniejsze i Matylda ma ich zdecydowanie więcej na głowie, ale dziękuję za komentarz :-)

      Usuń
  9. Nic się nie wzmocni. Moja córka ma 5 lat. Włoski do ramion. Kołtun z tylu jeśli z płaczem jej i moim nie jest rozczesany- wyczerpany codziennie to kwalifikuje się do wycięcia następnego dnia. Żadne odżywki czy Tangle teezery tu nie pomagają!Codziennie jest płacz. Odcięcie włosów na krótko nic nie pomoże bo koltun robi się przy samej skórze a nie przy końcówkach wiec długość włosów nie ma z znaczenia.
    Oczywiście że to genetyczne. Miałabym Tak samo wiec mam włosy na zapałkę. Całkiem. Jak żołnierz. 2 cm. Dziecku tego nie zrobię.
    Normalnie jak myjemy to nakładam grubo odżywki ułatwiające rozczesywania dla dorosłych, czeszę z odżywką i potem dopiero splukuje.
    Chwilę nie byłam w domu, 5 dni się nie czesała. Nie ma co zbierać. Na moje oko trzeba ogolic... ratunku....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też wciąż zmagamy się z kołtunem, chociaż czasem są dni, kiedy jest lepiej. Szukam sposobu, ale słabo mi to idzie...

      Usuń

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger