KOCIE SPOJRZENIE? POWÓD DO STRACHU?

W poniedziałek dodałam zdjęcie Matyldy - jak co tydzień, bo przecież projekt 52.

Po chwili dostaję wiadomość: "Zwróciłaś uwagę na to jak odbija się światło od jej źrenic? Nie chcę straszyć, ale poczytaj o siatkówczaku. I spójrz w grafikę." Matka Prezesa - jestem Ci wdzięczna za reakcję, za informację. Choć morze łez przez Ciebie wylałam, to te łzy były potrzebne. Przez dwie noce miałam czas na refleksje, miałam czas, żeby się zatrzymać i zastanowić nad życiem. Masz u mnie wino - obiecuję <3.

Pomyślałam, przypadek, przecież to lampa, ale ziarno niepewności zostało zasiane. Zaczęłam czytać. Oglądałam zdjęcia. Z sekundy na sekundę coraz bardziej było mi słabo. Rozum mówił, że to nie możliwe, ale wyobraźnia tak zadziałała, że już swojej oczy oddawałam Matyldzi...
Patrzyłam na to wszystko i byłam prawie przekonana, że nasza córka jest chora, poważnie chora.
Nikomu nie życzę takich emocji, nikomu nie życzę tego strachu. W myślach już widziałam, jak latamy po szpitalach, specjalistach... Jak z dnia na dzień jest gorzej. I choć sama sobie tłumaczyłam, że na pewno to zbieg okoliczności, to jednak bałam się potwornie. Od razu zaczęłam szukać specjalisty. I tu pojawiły się pierwsze schody. Lekarze nie chcą przyjmować tak małych dzieci niestety. Poza tym w gabinetach prywatnych czeka się teraz ponad 2 miesiące na wizytę, a my potrzebujemy już! Udało się, znalazłam. Wizyta została ustalona na dziś na 17, myślałam, że do tego czasu osiwieje. Trzymałam się przy Mati, ale kiedy byłam sama, albo kiedy przychodziła noc, to wariowałam... Wiedziałam, że wizyta musi być już, teraz, jak najszybciej. Przez dwie noce przeczytałam milion stron nt. siatkówczaka, oglądałam zdjęcia, szukałam informacji - jak wariatka, ale jakoś instynktownie wiedziałam, że będzie dobrze, a może chciałam w to wierzyć! Jestem prawie ekspertem, wiem na co zwracać uwagę. Jak wygląda leczenie. Do czego prowadzi choroba. I dzięki Noemi, wiem też, że nie warto milczeć, trzeba mówić, jeśli coś wzbudza niepokój!

Siatkówczak - najczęstszy wewnątrzgałkowy nowotwór złośliwy oka u dzieci - można przeczytać na Wikipedii.

Żaden strach, żaden lęk nie jest równy obawom o własne dziecko. O narodzone już dziecko, z którym jesteś, które jest każdego dnia. I wiem, co mówię, bo niestety dane mi było przeżyć też stratę dziecka nienarodzonego i to nie jednego, a trójki... Owszem był żal, był smutek, ale wszystko to działało zupełnie inaczej. Dzisiaj, kiedy bawiłam się z Matyśką i ona się śmiała, to ja miałam łzy w oczach. Czarne myśli nie chciały mnie opuścić. Opuściły po wizycie. I choć oczka mamy obserwować, robić zdjęcia z lampą błyskową - raz na jakiś czas, to lęk pozostanie, a najmniejsza anomalia będzie powodowała rozpacz. Przewertowałam wszystkie nasze stare zdjęcia, wczoraj robiłam w ciągu dnia kolejne i nigdzie nie było tego błysku na szczęście. Mimo to lekarka uznała nasze zdjęcie za przykład siatkówczaka, u nas niepotwierdzony. Za pół roku kontrola. Na szczęście lekarka nas uspokoiła. Wytłumaczyła skąd taka zmiana i dlaczego tak to może wyglądać. Bałam się badania, ale Matylda to zuch dziewczyna - daliśmy radę :-).


Ten błysk w oku, to często siatkówczak, często nazywany też kocim spojrzeniem - dla nas powód do strachu minął, ale może kiedyś gdzieś zobaczysz taką plamkę, zareaguj, może uratujesz czyjeś życie, czyjeś oko!

37 komentarzy:

  1. Współczuję Ci tego co przeżyłaś. Mam nadzieję, że to jednak zbieg okoliczności i na kolejnej wizycie potwierdzicie tylko, że Matylda jest zdrowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamarłam, jak przeczytałam wczoraj wpis na profilu MP. Dobrze, że jest ok, ale co przeszłaś to Twoje... Trzymajcie się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okropne dni za nami, ale gdyby nie Noemi, to różnie mogło być...

      Usuń
  3. Jej wiesz co az z ciekawosci weszlam na jedna strone i przeczytalam co to siatkowczak ...rany to jest okropne paskudztwo !... Rany ile musialas stresu przejsc... Trzymajcie sie dzielnie ! usciki dla Ciebie i Matyldzi !

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że wszystko jest ok. Mama już tak ma, że się zawsze martwi o dziecko. Wiem co przeszłaś, bo jak moja Madzia miała 8 miesięcy, to zauważyłam, że jedną źrenicę ma większą, drugą mniejszą. W necie znalazłam, że może to być oznaką poważnych chorób, ale może też nic nie znaczyć, po prostu "taka uroda". Kilka dni oczekiwania na wizytę u okulisty były straszne, ale okulistka bardzo dokładnie ją przebadała i na szczęście to tylko "taka uroda". Chociaż teraz się zastanawiam czy nie zbadać jej jeszcze raz, tak dla pewności, bo sporo czasu już minęło od tamtego badania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba już tak będzie do końca życia, że podejrzliwie będziemy patrzyły na te oczka :-)

      Usuń
  5. O matko jedyna! Współczuję bardzo tego stresu, który przeżyłyście. Cieszę się, że okazało się wszystko dobrze. Głoście i rozgłaszajcie swoją wiedze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby zwykłe odbicie, a tyle mogło znaczyć.
      Najważniejsze, że to już za nami...

      Usuń
  6. kurcze nawet bym nie pomyślała że w taki sposób można rozpoznać to dziadostwo ;/ dobrze że wszystko jest dobrze to jest najważniejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz w jakim ja byłam szoku, jak Noemi napisała mi, że to może być objaw choroby - nie mogłam uwierzyć :-(

      Usuń
  7. Najadłaś się strachu ale rozumiem co przeszłaś. Też kiedyś na jednym zdjęciu zauważyłam u Robercika taki sam efekt. Słyszałam wcześniej o tej chorobie i jak ją rozpoznać na zdjęciach i się przeraziłam. Zrobiłam Robertowi milion kolejnych zdjęć i ani raz się to nie powtórzyło tak więc wyszło na to, że to był taki efekt na zdjęciu bez niczego podejrzanego...ale mimo wszystko warto mieć czujność w tej kwestii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne i najważniejsze, żeby reagować, bo jak widać, mało kto wie, że to może oznaczać poważną chorobę.

      Usuń
  8. Serce mi staneło!!! Jak moja miała tak z 6tyg to zawiesiła się nagle, podejrzewali najgorsze... To były koszmar.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam, ja w tej chwili przeżywam dokładnie to samo. Zdjęcie, kocie oko.... trzy noce nieprzespane, dziś wizyta. Modle się żeby to nie było to o czym nieodłącznie od trzech dni myślę...
    Proszę napisz co Ci lekarka powiedziała, że dlaczego ten odblask mógł się pojawić? Jestem teraz w pracy, ale na niczym nie mogę sie skupić... Wariuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze skończyło, a usg oka nic nie wykazało :-*

      Usuń
  10. Witaj ...mam pytanie czy możesz napisać, jak lekarka wtedy wytłumaczyła ten błysk w oku u Twojej córeczki ? Będę wdzięczna za odpowiedź ...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że mogę.
      Matylda stała przy oknie, był włączony telewizor. Patrzyła prosto w lampę aparatu - światło się tak rozproszyło, że jedno oko złapało błysk z okna, drugie z lampy. Tak się odbiło w oku i powstał taki efekt.

      Usuń
  11. Chciałam tylko dodać, dla rodziców, którzy są przerażeni, że zobaczyli koci błysk, że to naprawdę nie musi być nic groźnego. Oczywiście za każdym razem trzeba to sprawdzić u okulisty, ale jest mnóstwo przyczyn takiego odblasku i siatkówczak jest z nich najrzadszy. Wiem, o czym mówię, bo przeszłam przez to samo i to dwa razy. Rok temu na zdjęciu zauważyłam taki efekt jak u Matyldzi. Poszliśmy na kompleksowe badania i wszystko było ok. Dwa tygodnie temu przeglądałam zdjęcia i aż na trzech znowu efekt się powtórzył. Myślałam, że oszaleje. Byliśmy ponownie na badaniach. Też wszystko w porządku, z jednym wyjątkiem. Moja córka bardzo rzadko i nieznacznie zezuje na jedno oko. Jest to właściwie niewidoczne, ale jak dziecko ma nierówno ustawione oczy w momencie robienia zdjęcia (a to może się zdarzyć każdemu) to już na zdjęciach może być takie odbicie, szczególnie jeżeli stoi przy oknie, albo jest włączony telewizor. I jeszcze jedno. Jeżeli biała źrenica jest widoczna na zdjęciu i jest wynikiem choroby to są to już poważne zmiany, nie do przeoczenia przy badaniu. To powiedziało nam dwóch okulistów. Piszę to tylko dlatego, że uspokoić rodziców i żeby nie myśleli od razu o najgorszym, choć oczywiście każdy przypadek należy skonsultować. Pozdrawiam serdecznie. Monika Dąbrówka

    OdpowiedzUsuń
  12. witam teraz ja wariuje przechodzę przez to samo............ od października kazde zdjeice malej to blysk w oku przejrzałam przed wczoraj albumy poszlam prywatnie ze mała ma 6 mcy dostałam pilne skierowanie na ceglana w Katowicach czyli dziś niestety tam mloda pani doktor zle zakropila oczy zle zbadala wogole to się spieszyla do domu a usg nie zrobila ja szaleje już...............

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz do mnie na maila, pogadamy. Masz w zakladce kontakt. Karolina

      Usuń
  13. jak w zakładce ja już nie mysle...

    OdpowiedzUsuń
  14. Witajcie! Przechodzę piekło! Historia ta sama: zdjęcie smartfonem, błysk w oku... to paskudne, białe straszydło, panika i straszna niemoc, a zarazem fart, bo udało nam się odbyć wizytę u okulisty. Pani Doktor nie była zachwycona zdjęciem, ale dno oka obejrzała chyba dość dokładnie, (mój 13 miesięczny synek wijący sie jak węgorz wcale jej tego nie ułatwiał - leżeliśmy na nim we dwójkę, z mężem). Pani doktor powiedziała, że jest ok, że oko bez zmian ale odesłała jeszcze na usg. W czwartek idziemy, nie wiem jak dożyję. :-(

    OdpowiedzUsuń
  15. Boże...wczoraj napisała do mnie znajoma po tym jak dodałam Mai zdjęcie na instagram ta sama sytuacja koci odblask... robie Mai co chwila zdjęcia i raz jest raz nie ma, raz czerwone oczka, byliśmy wczoraj z mężem w szpitalu w Belgii gdyz tu mieszkamy, ale nie przyjeli nas bo tylko w naglych wypadkach, za to dostalismy numer do bardzo dobrego okulisty czekam na przelew z wypłaty i jak najszybciej umawiamy wizyte. Nie spałam całą noc, od wczoraj nic nie jem...czuję się okropnie i ciągle wyje....Przecież to niemmożliwe, moja najdroższą córeczka nie może być chora ;(;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak Twoja córeczka co się okazało?

      Usuń
  16. Be mommmy i jak oczka małej. U nas to samo była biały blysk nie na każdym zdjęciu. Paru lekarzy powiedziało zeby się nie martwić bo dno oczka ładne nic tam nie ma. Wytlumaczenie odbicie lampy od tarczy nerwu wzrokowego. Widać co lekarz to inne wytłumaczenie.a najgorsze to że w internecie są same negatywne przykładę białe źrenicy. Mało gdzie można przeczytać ze to przypadek. A z tego co mówili mi lekarze mają takich sytuacji barze dużo. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafilam tu wczoraj. Nigdy nie robie zdjęć z lampą, a tu nowy telefon i tak wyszło. Bialy błysk u dwumiesięcznej córeczki. Bez paniki, ale z zacisnietym żołądkiem przetrwałam do dzisiejszej wizyty. Pani doktor zrobila badanie sprawnie i sprytnie. Poszlo gladko i widomość, że wszystko OK.

      Usuń
  17. Mam to samo, 4 fotki na 100 z białą zrenica... Niebawem wizyta u pani okulisty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłaś u okulisty co się okazało? Ja idę w czwartek jedno podejrzane zdjęcie błysk w obu oczkach wariuje z niepokoju

      Usuń
  18. Witam.
    Mieliśmy podobną sytuację 3 lata temu, niecały miesiąc po narodzinach naszej córki. Zaczęło się od tego, że mąż zauważyl że wię źrenica jednego oczka wygląda inaczej niż druga. mianowicie jak łezka tyle że odwrócona. Od razu była panika. Na zdjęciach robionych córce też widzieliśmy ten błysk w oku a w internecie wyrok SIATKOWCZAK.
    Od razu zarejestrowalismy się na badanie dna oka i przezciemiaczkowe usg glowy oraz do neurologa. Wyszło tylko że coś tam z oczku jest odkrztalcone i dlatego ten błysk się robi ale jeździmy 2 razy do roku do okulisty na kontrole i za każdym razem jestem klębkiem nerwów w obawie przed tym co powie Pani doktor!!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Błysk w oczku mojego 8-miesięcznego synka zauważyłam kilka dni temu. Naczytałam się o siatkówczaku więc pognaliśmy do okulisty. Dzisiaj odbyło się badanie dna oka, na szczęście wszystko jest OK, kontrola profilaktyczna za pół roku. Słyszałam jednak historie, że okulista się spieszył, spojrzał w oczka i bez badania powiedział że w oku odbija się światło i nie ma się czym przejmować. A potem okazało się że nowotwór jednak tam był. Nie każde "kocie oko" świadczy o siatkówczaku, ale lepiej trzymać rękę na pulsie i nie dać się zbyć byle wymówką

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam! U mojego synka także pojawia się ten błysk, szaleje z niepokoju. Boję sie jak on zniesie te badania...

    OdpowiedzUsuń
  21. u mojego 3 latka tez jest taki błysk. przejrzałam zdjęcia pierwsze z tym błyskiem jak miał rok. potem oczko zaczęło delikatnie zezować. teraz mimo okularków zezuje coraz bardziej. dodatkowo synek skarży się na bóle głowy. Coraz częściej. czy to możliwe że 2 okulistów którzy badali synka przeoczyli coś?
    raz miał badane dno oka z kropelkami (we wrześniu), raz tylko przy takiej maszynie bez kropel (miesiąc temu). Kolejne badanie w maju. mamy tez skierowanie do poradni leczenia zeza ale terminy na przyszły rok dopiero. powinnam nalegac na usg lub tomografię (te bóle głowy) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z doświadczenia wiem, że nic Cię nie uspokoi do póki nie będziesz miała pewności. Poszłabym na Twoim miejscu do jeszcze jednego okulisty, wybierz jakiegoś naprawdę dobrego, opowiedz o obawach. Znam historię, gdzie dziewczynka od narodzin miała taki błysk, a jest zdrowa - jakaś tkanka narosła na oczko i tak robił się ten błysk. Gdybyś chciała, to pisz na maila: jamatka.blog@gmail.com.

      Usuń

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger