NAJWAŻNIEJSZE JEST ZDROWIE

Boli mnie głowa.
Jestem zmęczona
Zasnąć nie mogę.
Nie mam siły.

Nic nie jest ważne. Nic!
Zdrowie jest najważniejsze.

Matyldzia była przeziębiona - jest już dobrze. Tata Matyldy w niedziele miał temperaturę, stwierdziliśmy, że zaraził się od Mati i niebawem minie. W poniedziałek poszedł do pracy, wrócił ledwo żywy. We wtorek poszedł do lekarza, bo temperatura się utrzymywała, żadnych innych objawów. Nie miał kataru, kaszlu. Dostał antybiotyk "na wszystko" - nie pomogło. Po wykonaniu kilku podstawowych badań lekarka rozłożyła ręce i stwierdziła, że nie wie, co mu jest. Wysłała do szpitala na badania. Jest czwartek. Zawiozłyśmy M. do szpitala i pojechałyśmy kupić prezent, bo przecież Tatuś obchodził urodziny. Prezentu już nie dostał, dostanie jak do nas wróci. Został w szpitalu, Diagnoza? Nie ma jej do dziś. Wiemy tylko, że ma uszkodzoną wątrobę... Najgorsze jest to, że M. nic nie bolało i nadal nie boli.

W piątek badania, badania, badania. M. noc spędził na korytarzu, bo nie było miejsc. Nie miał jeszcze przypisanego lekarza, więc z kim nie rozmawialiśmy, to każdy mówił coś innego. W końcu jak został przeniesiony na salę, to i lekarza prowadzącego dostał, ale była już taka godzina, że Pani Doktor nie było. Lekarze mający dyżur w weekend są z innych szpitali i mają wszystko w dupie, poza tym "nie chcą wchodzić w kompetencje pani doktor" - można oszaleć. Na szczęście dziś pojawiła się "NASZA" lekarka i nas trochę oświeciła. Żółtaczka A i B wykluczone, C raczej też, ale czekają na konkretne badania. M. czuje się coraz lepiej, ale Pani Doktor mówi, że wątroba jest niestety w gorszym stanie niż ostatnio. Jutro badanie szpiku najprawdopodobniej. Całkiem możliwe, że zmiana oddziału na zakaźny. Zobaczymy jutro. Co przyniesie nowy dzień? :-(

Rok temu M. miał wypadek - byłam przed samym porodem, ale nie denerwowałam się wtedy tak, jak teraz. Teraz towarzyszą mi tak potworne emocje, że nie umiem normalnie funkcjonować. Boje się, tak potwornie się boje. Dziś jest okropny dzień, łzy same napływają mi do oczu. Skumulowało się. Przez kilka dni byłam silna, mega silna, dzisiaj nie daje rady. Zasypiam z telefonem i budzę się z nim, wiem, że nie jest tak źle, żeby w kilka godzin coś się stało, ale to chyba stres i wyobraźnia... Tak bardzo bym chciała wiedzieć, co się dzieje. Tak bardzo bym chciała, żeby M. był już z nami. Nie chce mi się z nikim gadać, nie chce odpowiadać na pytania, ale wiem, że muszę, że powinnam, bo inni się martwią. Matylda tęskni za Tatą, ciągle go woła, wciąż do Niego dzwoni :-( Patrzę na Małą i tulę mocno, tulę za siebie i za M. Nie mam na nic czasu. Wstaję, zjadam coś albo i nie, lecę do szpitala, wracam, zjadam obiad, spędzam chwilę z Mati, sprzątam, piorę, lecę do szpitala, wracam i padam na twarz. Próbuję trochę pracować, wychodzi mi średnio. Wkurzam się jak znowu komuś tłumaczę, że nie przyjdę "na kawę", bo brakuje mi czasu. To nie czas na odwiedziny, na pogaduchy. Są sprawy ważne i ważniejsze. Najważniejsza jest Matylda, najważniejszy jest ON :-* Wiecie co? Tęsknię za Nim jakbym nie widziała Go przez bardzo długi czas...

18 komentarzy:

  1. Zdecydowanie najważniejsze.
    Będzie dobrze. Dużo siły!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem co czujesz:( mój mąż tez jest chory (śledziona) i w dodatku bardzo daleko od nas,widzimy sie jeden tydzień w miesiącu :( a każdego dnia sie boje,tęsknimy i czekamy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Aga R.:) nie wiem czemu anonimowy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedna ;( Trzymaj się. Trudny czas, pełen niepewności, ale minie i pozostaną tylko wspomnienia. I pamiętaj - nie musisz z każdym o tym gadać, jeśli nie masz takiej potrzeby - bez wyrzutów sumienia. Ludzie muszą zrozumieć, że kawa i pogaduchy muszą poczekać. Najważniejsza jest Wasza trójka i dobre zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko dlaczego ludzie tego nie rozumieją?
      Dziękuję :-*

      Usuń
  5. Grunt to trafić na dobrych lekarzy. Coś wiem na ten temat. Zdrówka dla M.

    OdpowiedzUsuń
  6. Karola.. trzymaj sie ! I twarda badz. M jest silny i bardzo Was kocha, nie zostawi Was, badz tego pewna. Juz niedlugo bedziecie znow wszyscy razem i bardziej docenicie kazda wspolna chwile. Przytulam mooocno !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doczekać się nie mogę, kiedy znów się pokłócimy w domu :-*
      Dziękuję Monia :-*

      Usuń
  7. Na początek dużo zdrowia dla M i dużo sił dla Ciebie.Najwazniejsze to dobra diagnoza wiem co czujesz,ze ten lek i stres sa dołujace ale staraj się zapełniac sobie czas by nie dopuszczac złych mysli. Raz jeszcze dużo zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na początek dużo zdrowia dla M. a dla ciebie jak najwiecej siły. Najistotniejsza jest teraz dobra diagnoza by efekty leczenia były jak najlepsze. Karolina wiem co czujesz i wiem jak jesteś zmeczona ale wiem że jestes silna za Was dwoje. Przesyłam ci moc usciskow i duzo energi bys miała siłe

    OdpowiedzUsuń
  9. Dużo zdrowia dla męża życzę i dla Ciebie wytrwałości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydaje się każde dobre słowo - dziękuję :-)

      Usuń
  10. Trzymajcie się, na pewno będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger