PRZYJĘCIE URODZINOWE

I mamy za sobą pierwsze przyjęcie urodzinowe. Mój debiut w przygotowaniach. Gdyby nie pogoda byłoby idealnie. Były dzieci - było wesoło. Był grill. Był deszcz - niestety. Były lody, koktajle, był też tort. Było cudownie.

Przygotowania do urodzin trwały już dość długo. Chciałam, żeby motywem przewodnim były grochy, szukałam, kombinowałam i znalazłam cudowny sklep - partybudzik. Tu ukłony dla Kasi z Ile d'Amour - to od Niej trafiłam do tego wspaniałego sklepu. Znalazłam tam wszystko, kupiłam każdą rzecz :-) I słomki, i obrusy, i girlandy i talerzyki. Było tyle cudowności, że nie wiedziałam na co się zdecydować. Dzieciom się podobało, a to najważniejsze.

W piątek rano padał deszcz, w jego strugach przygotowywałam wszystko. Było ciężko, części rzeczy nie udało mi się zrobić, ale kolejne urodziny za rok, więc nadrobimy :-) Kiedy już zjawili się wszyscy zaproszeni była ulewa. Nie mogliśmy rozpalić grilla, więc zaczęliśmy od tortu i ciasta. Później nagle nieśmiało zaświeciło słonko. Zdążyliśmy zjeść, dzieci pobiegały i znów zaczęło padać, wiec poszliśmy do domu. Przyjęcie się skończyło - wszyscy zadowoleni, Matylda zmęczona, spała w aucie, kiedy wracaliśmy do domu.

Robiłam tort, zawsze robię sama :-)  Pokryty był masła lukrową zieloną i miał białe i czarne grochy, bo przecież to motyw przewodni, na wierzchu była żółta, stojąca korona. Jak zwykle zaspałam, zdjęcia nie zrobiłam.






7 komentarzy:

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger