OTULACZ WOOMBIE

Woombie  <KLIK>  - czym jest to cudo? 

Woombie, to otulacz, który ma pomagać rodzicom. Dziecko w okresie płodowym w brzuszku ma bardzo ciasno i ciepło, rączki i nóżki ma blisko siebie. Dzidziuś po przyjściu na świat musi się przystosować do nowego świata, do życia poza brzuszkiem mamy. Otula i pomaga uspokoić się maluszkowi. Powiem Wam, że u nas zdziałał cuda.




Przyjechaliśmy ze szpitala, mała zjadła i chciałam ją położyć spać. Włożyłam do łóżeczka - płacz. Wzięłam na ręce - płacz. Położyłam na kanapie - płacz. Wariowałam, chciałam pomóc, a nie wiedziałam jak, gubiłam się zupełnie. W końcu M. mną potrząsnął i powiedział, że przecież w szpitalu było dużo cieplej niż w domu - ubrałam Matyldę cieplej, w szpitalu było głośno - włączyłam radio, no i nareszcie - w szpitalu Matylda była owinięta pieluszką i rożkiem - więc ją owinęłam kocykiem - pomogło - spała 4h, a ja odetchnęłam. Oczywiście miałam do siebie wyrzuty, że co ze mnie za matka, skoro nie wiem, czego potrzebuje mój maluch, ale szybko mi przeszło. Od początku wiedziałam, że Matylda będzie chodziła codziennie spać o 19 - tej. Na noc miałam zwykły bawełniany otulacz - długa ilość materiału, ale dawaliśmy radę. Matylda spała od 19 do 2-3 w nocy. Czasem bywało inaczej, ale bardzo rzadko. Byłam wsypana i zadowolona. Matylda wyrosła ze swojego otulacza, a ja trafiłam na Woombie.

Dzięki Pani Karolinie mieliśmy możliwość przetestowania otulacza. I wiecie co? Jestem bardzo zadowolona. Wykonany jest z bawełny z domieszką spandexu (połączenie daje unikalną tkaninę bebeflex), ma dwustronny zamek, który ułatwia przewijanie, zamek u góry przy buźce jest ukryty pod kawałkiem materiału, wiec nie podrażni, ma przewiewną siateczkę na klatce piersiowej - generalnie jest bardzo porządnie wykonany. Do wyboru jest mnóstwo opcji kolorystycznych,dla dziewczynki, dla chłopca - cudowne.


Otulacz naprawdę działa, dla rodziców to wybawienie. Dopóki nie spróbowałam, to pod nosem się trochę śmiałam, że co może zdziałać taki kawałeczek materiału, a jakie było moje zdziwienie, kiedy po pierwszym włożeniu Mati spała 4 godziny, później było już tylko lepiej. W kokonie mała wygląda pięknie, przesłodko - mała żmijka.


Producent pisze, że pomaga również podczas kolek. U nas kolek nie było, więc się nie wypowiem. Pomaga również w pierwszych miesiącach, kiedy dzieciątka mają Odruch Moro - nie wybudzają się same, no i najważniejsze, że rączki nie przeszkadzają w spaniu.

My Woombie polecamy, swoje do szafy chowamy i czekamy, może się przyda w przyszłości. Najśmieszniejsze są wygibasy Mati, jak jest otulona, wije się jak dżdżownica - uwielbiam ją taką.

3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. :-) Fajne i przydatne :-)
      Miło, że nas odwiedziliście - zapraszamy :-)

      Usuń
  2. A wydawało mi się, że już wszystko widziałam z dziecięcych gadżetów ;) Fajny ten otulacz, za czasów moich dzieci (jak to brzmi :P ) nigdzie takich nie widziałam, oni spali najpierw w rożku ze schowanymi rączkami, potem w śpiworku i ręce były na zewnątrz.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger