ZMĘCZENIE MATERIAŁU

Jestem zmęczona, nie wiem, czy wynika to z pogody, pory roku... Nie mam na nic siły, ani ochoty, nic mi się nie chce. Jestem pedantką, walnięta w głowę perfekcjonistką - zawsze przed świętami sprzątałam dom na błysk, teraz też bym chciała, ale Mati mi na to nie pozwala.

W nocy Matusia śpi bardzo dobrze, ale w ciągu dnia śpi po max 30 minut i to jeszcze najlepiej u mnie na rękach. Nie zaśnie sama, nie ma mowy, żebym mogła Ją odłożyć do kołyski, bo i tak zaraz się obudzi - nie mam pomysłu, co zrobić, jak oduczyć, jak nauczyć...  Sprzątam już od 5 dni i mam wrażenie, że końca nie widać, a gdzie tu jeszcze jakieś pakowanie prezentów, przygotowanie jedzonka, no i najważniejsze pieczenie - jak ja mam cokolwiek upiec? :-(
 Może to taki dzień, może to taki wieczór, ale nie mam żadnych pomysłów, żadnych chęci... 
Wiem, wiem - marudzę, ale muszę się trochę wyżalić, bo zwariuje. Chciałabym iść do fryzjera, nawet nie mam siły się umówić. Nie cieszę się na te święta, mam nadzieję, że im bliżej będzie 24 XII, tym bardziej poczuje radość z naszych pierwszych wspólnych świąt. Idę odpocząć, zregenerować siły. 

Zaniedbałam też Wasze blogi, nie mam kiedy poczytać, popisać - biję się w pierś - obiecuję poprawę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 ja-matka.pl , Blogger